::księga gości::


gg 1022138


2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
* * *



Ziemia jest taka piekna... Westchnal Oliwek, wystawiwszy nos przez okno w szkolnej szatni.

Przebieralismy sie wlasnie do zajec cyrkowych. W sobote bylam przez chwile koniem. Dziecko stalo mi na grzbiecie i kazalo galopowac przez cala sale.

W ogole nie czulam sie skrepowana, wypinajac tylek w kierunku jakiegos tatusia (w podobnej pozycji z reszta). Oj, ciezko czasami zapomniec o doroslosci i bawic sie na calego, nie myslac o tym, ze wyglada sie kretynsko.

A pan instruktor z cyrku, akrobata i (podejrzewam) klaun na pol etatu, nie mial najmniejszych oporow by prychac jak stare konisko, wierzgajac konczynami az pod sufit. Zazdroszcze.

* * *

Serce mi peka gdy musze byc zla na Mlodego, jak slysze ze wybucha szlochem w sypialni, gdy zamykam mu za kare drzwi.

Wiem jednak, ze to dla jego dobra. Wybacz synu.

Ale nigdy w zyciu nie zostawilabym go smutnego przed snem, bo wiem jakie to straszne uczucie. Nawet dla doroslych.

Zawsze sie "godzimy" (i on postanawia szczera poprawe -> nie bede walil nogami w sciane).

Ja lubie buziaczki i lubie ukochac, mama.

* * *

Wreszcie dotarlo do mnie, jak bardzo zmienil mnie ostatni zwiazek. Jaki mam pancerz. Plakalam tylko na poczatku, a potem pewne zachowania zaczely stanowic norme, ktora zaakceptowalam.

Az mnie ciarki przechodza. Nigdy wiecej.

Mam teraz tyle czasu, ze w weekend wykonalam 200 % planu, nawet upieklam bulki. Niejadalne niestety.

Jeden Walenty zaprosil sie do mnie na wies w przyszla niedziele, wiec nie beda mnie wszechobecne serducha kluc w oczy.





werita 2010-02-08 10:05:21
skomentuj (0)
* * *



W czwartkowe wieczory knajpy pelne sa studentow, ktorzy w piatek zaraz po zajeciach rozjezdzaja sie do domow. Czwartkowej nocy miasto jest ich.

Wczoraj jednak oczy mi wyszly z orbit, na widok grupy dzieci zajmujacej wiekszosc stolikow w mojej ulubionej tancbudzie. Mieli po 17 lat. Szkola srednia. W mojej knajpie?? O 2:00 w nocy?? Wlaczyl mi sie "za moich czasow" mode, uo Jezu, i juz widzialam Oliwka przyklejonego do jednej z tych polnagich dziewczyn i pijacego  kolejne piwo, na czas.

Potem okazalo sie ze maja tzw studniowke, wiec dobra, jak sobie przypomne swoja to rzeczywiscie, na lemoniadzie sie nie skonczylo. Aczkolwiek odbyla sie w bardziej "szkolnej" atmosferze, a nie w pelnej dymu knajpie, gdzie kazdy moze sobie zamowic wodke.

Co za czasy... ;)

Chcialabym zeby sie juz ocieplilo, bo teskni mi sie za bieganiem w parku, a w deszczu i na mrozie nie lubie.
***
Siedziec w czasie lunchu przy stoliku z siorbaczami z kraju kwitnacej wisni, to jest masakra po prostu. A w menu codziennie i niezmiennie kluski w zupie, doskonale nadajace sie do siorbania. Brrr.





werita 2010-02-05 12:24:32
skomentuj (2)
* * *



Wczoraj przy okazji czyszczenia skrzynki mailowej odkrylam calkiem spora ilosc maili wyslanych w ciagu ostatnich -nastu miesiecy do Studenta. Maili tlumaczacych, pytajacych oraz wyjasniajacych moj sposob myslenia i priorytety. W zasadzie powinnam za kazdym razem kopiowac i wklejac pierwszego maila, bo (o dziwo!) zawsze chodzilo mi o to samo. I dzis tez podpisalabym sie pod kazdym z tych maili.

Wywalilam je w kosmos. Nie bede sie torturowac czytaniem odeslanych mi zarzutow i przekreconych faktow.

I tak dlugo wytrzymalam. Mowcie mi Werita Pierwsza z domu Cierpliwa.

Po sprzatnieciu komputera zabralam sie do tworzenia nowej playlisty na dojazdy do pracy. I - slowo daje - nie ogarniam. Polskiej muzyki nie znam juz zupelnie, zatrzymalam sie gdzies w latach dziewiecdziesiatych (czyli przed wyjazdem z kraju). A kawalkami, do ktorych fajnie sie skacze w knajpie, nie bede sie przeciez torturowac w autobusie.

Puscilam sobie Erosa Ramazotti i o. Na tym sie skonczylo.

A nie. odsluchalam jeszcze jedna ballade B. Marleya "Turn the lights down low". Ta piosenka robi ze mna wszystko. Mraau.





werita 2010-02-03 10:57:01
skomentuj (0)



{smscontact}