werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2002

Dla kontrastu

1 komentarz

Kolezanka Marcella opisala swoj bajeczny sen to opisze i ja:
Snilo mi sie ze leze na wielkim lozu. W jakiejs knajpie. Po mojej prawicy – Chlop (no ba!), po mojej lewicy – kolega Szkot. I nagle, ni z tego ni z owego, pojawiaja sie dwie piekne kobiety i moi wspolspacze zaczynaja sie z nimi zabawiac. Moj Chlop z cza… przepraszam: z Afroamerykanka w dodatku. I ja, biedna, leze po srodku tej szamotaniny i czuje sie niezrecznie. No bo Chlop z obca baba i kolega Szkot, ktorego az tak dobrze nie znam. Normalnie nie wiem, w ktora strone wzrok odwrocic.

Opowiadam Chlopu rano, a on sie pyta, czy chociaz ladna ta jego kochanica byla. No sliczna byla. SZTUKA byla. Przeciez wlasnego Chlopa z paszczakiem nie poloze, nie? Szczegolnie we snie, bo jak sie Chlop na jawie z kims polozy, to juz nie bedzie moj, wiec nie moj problem. ;)

No i mysle sobie: skad mi sie takie sny w glowce rodza. I skad? A z pokazu misek. Wczoraj obejrzalam jednym okiem wybory Miss Belgii, to i blakaly sie potem w mojej podswiadomosci mlode, zgrabne kobiety, nie?

W zasadzie jedna Miss tylko byla. I wygrala. Reszta to byly Misery.

Przykro mi, ale dzis taki dzien. Piszu wiec.

Obcych nakarmilam, opilam i wyslalam do domu a sama sie oszczedzam przed jutrem. Chlop udaje ze oglada tv, chrapie, znaczy sie.

Jedyna dobra wiadomosc w dniu dzisiejszym, to ze Vielebny dotarl do tej swojej La Kukaraczy i ma sie swietnie. Kamien z serca.

W ogole to chcialam powiedziec, ze niektorzy moga blednie wywnioskowac, ze ja nic innego nie robie, tylko sie alkoholizuje, a to zupelna bzdura jest, bo umysl moj zaprzata w 99% zupelnie cos innego. Ufok moze poswiadczyc.

Musze Ufoka powolac na swiadka, bo on fajny jest, chociaz niezrownowazony. Ja w niego wierze, ze sie kiedys ustatkuje, chociaz zupelnie nie w moim interesie to lezy.

I tyle. I tak za duzo. Zegnam.

przed rozmowa

Brak komentarzy

W szkole kazali zastanowic sie nad swoimi mocnymi i slabymi stronami. Nad slabymi nie musze sie zastanawiac, bo na pewno ich nie wymienie, bo by komisja padla z wrazenia ze tyle i TAKICH wad mozna miec, natomiast jakiez to ja mam zalety?… Hmmm…
- Jestem fajna. No. Jestem. Moim zdaniem. Towarzyska, wspolczujaca (jak trzeba), cierpliwa (JAK TRZEBA) i lagodna (jak juz kurna naprawde nie ma innej mozliwosci);
- Jestem flexible. Jak sie z kims w knajpie umowie, to zanim zdaze sie obejrzec, miedzy jednym piwem a drugim, juz jestem w pociagu albo w drugim koncu Polski i szukam noclegu. Why not.
- Jestem szczesliwa (nawet jak narzekam to i tak zaraz mi mija, bo ja narzekam na swiat zewnetrzny a od srodka jestem samym szczesciem ;)
- Durna jestem. Ale samokrytyczna. Dlatego zamiast wypisywac bzdury ide do garow obcym ludziom uczte szykowac. Niech tez cos maja od zycia.

Ehhh… glupawka. Pa!

Bez wstepu

1 komentarz

Za tydzien mam dwie rozmowy w sprawie stazu. Fajnie :)

* * *

2 komentarzy

Wracamy ta sama droga. Smieciarz i ja.

On popychajac przed soba wozek, dzierzac w dloni sprytny przyrzad do zbierania petow, ubrany w pomaranczowy kombinezon i z usmiechem przyklejonym do twarzy.

I ja, ciagnaca za soba plecak, zziajana, ubrana w sportowy kombinezon i z kosmykiem wlosow przyklejonym do czola.

Kiedy bylam dzieckiem zawod smieciarza wydawal mi sie jednym z fajniejszych. Szczegolnie jazda z tylu smieciarki i turlanie pojemnikow.
Z wiekiem gust sie zmienia.

* * *

1 komentarz

Nie mam umiaru. Jak juz wyjde z domu to koniec, umarl w butach, a jak na kawe (z reguly pod postacia wina) sie umowie z Szefunciem to ide spac o 20.00 i w glowie mi sie kreci. Jestem niepoprawna i udzielam sobie pisemnej nagany.

Jako pokute zadaje sobie dodatkowe 20 min. na rowerku.

z wczoraj

1 komentarz

Jakubowska zadzwonila z pytaniem, czy mam lod. Nie przez ciekawosc bynajmniej. Chciala otworzyc butelke likieru. „Przeprowadzamy badanie na wybranej grupie osob. Chodzi o to zeby sprawdzic, jak lod pochodzacy z okreslonej lodowki rozpuszcza sie w likierze Beirão.”Bez zastanowienia wyszarpalam z zamrazalnika torebke z lodem, rzucilam Chlopu: „bede okolo blablabla” i pofrunelam do Jakubowskiej. Znam Beirão. Mniaaaaaam. Mam mile wspomnienia z Beirão i lubie gadac przy kieliszku. Nie z kazdym, rzecz jasna. Z Jakubowska – bardzo, bo moge o wszystkim. o WSZYSTKIM.

Nie umialabym zyc bez przyjaciol.

* * *

2 komentarzy

Chcialabym zebys chociaz raz tu byl. Zebys zobaczyl jak obieram ziemniaki – bo to tez ja. Jak slecze nad ksiazkami jak placze ze smiechu i jak szczotkuje wlosy. Chcialabym zebys mnie spotkal na ulicy, zapatrzona przed siebie, smutna i z papierosem w dloni – bo to tez ja. Chcialabym zebys byl w moim zyciu troche bardziej.

szybciakiem…

1 komentarz

…pisze, bo juz musze leciec. Zajadam pomidorowa, zapijam ja herbata, bo plyny – moim zdaniem – nie tucza. Nic a nic. Dlatego ja juz tylko pije.
Pysk mi sie cieszy do tej pomidorowki, nie wiem skad ten dobry humor, przeciez zaraz (juz) mam francuski, a potem jeszcze francuski. No. To tyle.
Lece. Orewua!

Spacerologia

3 komentarzy

Mam rece w kieszeniach
a kieszenie jak ocean
powoli chodze i rozgladam sie…
Kieszenie jak ocean
a rece mam w kieszeniach
dlatego wiem ze zyje, dobrze wiem…

Ja tez, panie Lubomski.


  • RSS