werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

Obsesje

2 komentarzy

Uwaga, bo teraz strzelam z grubej rury:

stalam sie obiektem obsesji.

A owszem. Wczoraj sie dowiedzialam. Niestety, nie Nicolas Cage zwariowal na moim punkcie (chociaz tylko dlatego, podejrzewam, ze nigdy sie nie spotkalismy), ale pewna pani, zazdrosna o swojego meza.

Mam straszna ochote powiedziec jej, ze akurat w moim przypadku nie ma czego sie obawiac (bo GLUPI ten jej maz jest jak but, a ja glupich nie lubie), ale nie ma co sie wcinac miedzy wodke a zakaske.

Widzialy galy co braly.

„Werity” ojciec, dzieki ktoremu tak sie wlasnie zwe, objawil dzis swoje utyte oblicze w webkamerze.

Fajnie bylo.

Pokazywalismy sobie gole brzuchy, zeby bylo widac, ze nic a nic nie przybylo nam na wadze.

Robilismy najazd kamera na strategiczne punkty naszych mieszkan (S. na ukradziona tabliczke „Chaos Platz” – stworzona jakby z mysla o jego kawalerce).

Czuje sie odmozdzona po tej wirtualnej sesji towarzyskiej – tylko na to stac mnie po osmiu godzinach wolnej amerykanki w pracy.

No i na piwko na rynku.

A od piatku tancze TUTAJ :)

Zakochuje sie we wlasnych wyobrazeniach na temat danej osoby, a nie w jej rzeczywistym wydaniu.

Stad te rozczarowania.

„Trzecie drzwi na prawo. Niech pan najpierw nasika troche do muszli, a potem do tego pojemniczka. Acha. Nie musi byc do pelna.”

Przysiegam panu, panie speszony biznesmenie w garniturze, ze robie wszystko, zeby mnie tu w tej chwili nie bylo, ze niby nie widze tego plastiku, ktory pan sciska miedzy kciukiem i wskazujacym, no, zrobilabym cokolwiek, co moglo by panu ulatwic sytuacje…

Co kogo krepuje?

Mnie, na przyklad, krepuje wybieranie bielizny, w towarzystwie zarumienionych mezczyzn objuczonych siatami, oczekujacych na swoje zabusie, sprawdzajace obwod pod biustem za pomoca stanika-wyznacznika, w kolorze cielistym (no co? ktora nie wie o co chodzi?).

Nie bedzie mnie tu byle ktoren wiedzial, co nosze i w jakim rozmiarze.

Krepuje mnie gadanie facetow o PMS’ach, okresach i tego typu stresach. I juz.

Krepuja mnie cudze gole stopy wyposazone w krogulcze palce i paznokcie, wyciagniete w kierunku mojej osoby, przez osobe siedzaca naprzeciw, w tym samym przedziale PKP (zwlaszcza latem).

Krepuje mnie i mnie SMIERDZI.

I takie tam inne.
Ide jesc. Smacznego.

Okienko „Masz 1 nowa wiadomosc” sprawia, ze zaczyna bic szybciej serce i wyobraznia sklada literki w dawno nie widziane „moja…”
Piec miesiecy bez slowa.
(I wiecznosc bez reszty)
Denerwuje sie, smuce i zapewniam, ze to z koniecznosci, a nie z wyboru.

Tam gdzie mieszka, zycie rzadzi sie innymi regulami: malariami, deszczem i nieprzejezdnym blotem.

To dlatego, na pewno.

Na lotnisku widze butelke znajomej wody po goleniu.
Do wejscia na poklad samolotu chodze z wyperfumowanym nadgarstkiem przy nosie i plytko oddycham.
Wszystko mi sie przypomnialo, jak dziwnie…

Podejmuje wlasciwe, wazne decyzje, tak jak obiecalam, niczego nie zaluje, ale w dalszym ciagu potrzebuje wiedziec, ze jestem mu bliska.

Utrata poczucia bliskosci sprawia mi fizyczny bol.

* * *

2 komentarzy

Glownie spie.
Ostatniej doby spedzilam byc moze ze cztery godziny z otwartymi oczami, dzisiaj bedzie podobnie, podejrzewam.

Jakubowska wrocila z dalekich wojazy, to dziwne, jak szybko zlecial ten miesiac. Opowiada mi wczoraj wyjatki z podrozy, a mnie boli glowa i drazni bezkrytyczny zachwyt.
Daje sie naciagac naciagaczom i podrywac podrywaczom.
Ehhh…

Porzebuje zeby ktos mnie przytulil, przylozyl chlodny oklad do czola, nakarmil i pozalowal.

***

3 komentarzy

Moj lekarz przygladal mi sie ze zrozumieniem…
Obiecalam, ze nastepnym razem juz NAPRAWDE, przyjde jak zwykly czlowiek, z grypa albo angina, a nie z jakims cudem na kiju, w postaci – na przyklad – uciskanego nerwu w nadgarstku.

No slowo daje. Jaja sobie robie, czy co?

Poza tym doktorek wlasnie wrocil z urlopu. Wypoczety i opalony.
Mniam.

Ide zdychac.

Bilans

Brak komentarzy

… powyjazdowy:

Na plus:
- wizyta u waznych znajomych
- nowe twarze
- nowe miejsca
- objedzenie i wyhulanie
- zakupienie ksiazek, ciuchow weselnych i sera.

Na minus:
- niepewnosc i obawy, niedosyt
- solidne przeziebienie (szczegolne podziekowania dla B. Airlines)
- brak czucia w trzech palcach (wciaz)

Fajnie bylo :)

Brak komentarzy

Kurcze…
najpierw Compay Segundo, a teraz Celia Cruz
Szkoda :(

Wsiur

1 komentarz

Chaos bije ode mnie. Chaos i niezdecydowanie, dlatego tez znowu pisze o wszystkim – nie wiem, co wybrac.

1. Koles od MAJTEK nie jest jednak teges, ani nie ma innych, nietypowych upodoban. Tak mi dzis doniesiono.
No i HALLELUYAH! Ordem e progresso!

2. Ciapciak ma nowego kumpla – Chudego Bardzo, ktorego przepuszcza w drzwiach i w ogole.

3. Mowilam ze gustownie wychodze z opresji? – Wyszlam. Z usmiechem na ustach i poglaskana po glowie. Wszystkich, ktorzy mi zle zyczyli, pozdrawiam.

4. Zostalam wyzwana (pc mi swiadkiem) od wsiurow i zastraszona wielokrotnie.

5. Ide sie pakowac, bo jade tam, gdzie sami MIASTOWI i profesjonalnie ostrzyzeni, panie.

Zeg.


  • RSS