werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

Po staremu

2 komentarzy

Zaprosilam sobie moja pania od hiszpanskiego, zeby zobaczyla, jak jej (najpilniejsza!) uczennica spedza czas wolny.
Wlalam w pania, jej meza i dziesieciu innych znajomych morze gorzkiej zoladkowej, pod pretekstem gier i zabaw towarzyskich („kto przegrywa ten pije”).

Jeden odwazyl sie pociagnac z butelki z PRAWDZIWYM wezem – ku zgrozie zebranych.

Piliscie Najgorsza Rzecz Na Swiecie? No. Wlasnie.

A potem (jak glosza plotki) kazalam wszystkim isc natychmiast salsowac ze mna i juz.

Poszli, a jakze. Ehhh… hulacki zywot moj.

A tak z innej beczki: zakupilam sobie peeling co to o zapachu zielonej herbaty mial byc, a w kontakcie z woda nabiera aromatu pasty do butow, mmmmm…
Ekonomiczny – bede go uzywac do konca zycia, bo w minimalnych ilosciach.

Krok wstecz

1 komentarz

Oduczylam sie flirtowac z Pieknymi.
Poprzeczka zostala ustawiona znacznie powyzej nosow przecietnych.
Dorosleje? Dojrzewam?
Nie czaruje (na blogu chyba rowniez nie), nie naganiam sobie samczykow, latwy seks stal sie owocem tak dostepnym i przejrzalym, ze nie wzbudza mojego pozadania.

***

Obserwujac (niezbyt blisko) znajomych dochodze do wniosku, ze niektorzy staraja sie byc tak bardzo i za wszelka cene towarzyscy, ze ganiajac od stolika do stolika nie maja czasu dla nikogo.

Jack S.

2 komentarzy

Johny D. w roli pirata est rewelacyjny .
Lekko (?) zakrecony, diabolicznie przystojny (mimo paru zlotych zebow), sprawny i zabawny.
Bardzo w miom typie.
Bardzo.

Na przyzwalajace spojrzenie,
na trzy wymienione zdania,
na dwie godziny zabawy,
nadmierna ilosc alkoholu,
natretne dlonie,
na niby takie znajomosci.

***

2 komentarzy

Kto szuka ten znajdzie…
Tak?

Zolwik

Brak komentarzy

J. ma prawie szescdziesiat lat i aparycje zolwia.

Co wieczor przesiaduje u Wlasciciela Innej Knajpy i wlewa w siebie przynajmniej 10 Bacarcdi-cola, po czym,
dobrze juz nakrecony, dosiada swojej motorynki i odjezdza zygzakiem (obowiazkowo) w blizej mi nieznanym kierunku.

Aparycja i pasujace do niej zolwiowe tempo utrudniaja J. odpalanie sprzetu.

Bozesz ty moj.

Obserwowalysmy to zjawisko dzis z E.,
podziwiajac cierpliwosc i nieustepliwosc J., ktoremu ruszenie spod knajpy zajelo prawie 10min.
Najpierw powoli,
jak zolw ociezale,
ruszyla maszyna…

i powiozla swego wlasciciela i jego odziana w zaparowany kask glowe.

Oprocz ujezdzania motoryny, J. ma rowniez inne pasje. Wykazuje spore zaineteresowanie pannami w wieku jego (nie daj Boze) wnuczek, oblizujac sie zachlannie na widok polnagich studentek.

Smacznego i dobranoc.

Dzien wolny

Brak komentarzy

Plaski ten dzisiejszy dzien.
Niby slonce i niby nie az tak zimno, ale chlod od srodka.
Lapie mnie raz po raz tesknota, zbyt miarowo bije moje serce i – niestety – wieksze emocje przychodza notorycznie ze zlej strony.

* * *

Swiat o godz. 19.30 wydaje mi sie duzo atrakcyjniejszy od tego o 17.00.
:))) Bojta sie! Ide do was!

W wolnym czasie kazdy robi to, co lubi.

Zdaje sobie z tego sprawe, ale widzac Chlopa ukladajacego pasjansa na komputerze, mam ochote chwycic to ustrojstwo i wypierniczyc je z calym okablowaniem za okno.
Tak mam.

Musze tlumaczyc?

Strach

1 komentarz

Dlaczego rzadko jadam w firmowej kuchni?
Poniewaz:

„Ja sie nie boje Zydow” - wyglasza dumnie E. spogladajac z nad kanapki z serem.

Czy ona powiedziala to na glos?

A Polakow sie boisz?
Uhhhh… Niech mnie ktos powstrzyma.

* * *

2 komentarzy

Wbieganie po ruchomych schodach zjezdzajacych w dol konczy sie – w najlepszym wypadku – spektakularnym potknieciem na szczycie.

Mina corki mojej kolezanki powiedziala mi wszystko.

Kurde, czy mi sie kiedys przestanie przydarzac???


  • RSS