werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

Biel

3 komentarzy

O ile dla Polakow snieg to chleb powszedni, Belgoza nie wie zupelnie jak sie zachowac, kiedy spadnie wiecej niz 5 cm.
Dlatego tez polowa personelu nie pojawila sie dzisiaj w pracy (nieprzejezdne drogi) a druga spedza piatkowy czas roboczy urzadzajac sniezne bitwy i gapiac sie przez okno.

Slicznie tu u mnie dzisiaj.

(PS. wczoraj zafundowalam sobie program z cyklu „sala porodowa zaprasza”, zeby sie troche wczuc, ju nou, a przede wszystkim majac nadziej ze tym raze ujrze usmiechnieta mloda matke wydajaca na swiat dlugo oczekiwanego potomka.
Nic z tego – lzy, bol i darcie wlosow z glowy. BOZE.)

Gdy siedzialam z moimi kolegami przed telewizorem, tamtego, opisanego juz wieczoru futbolowego, przypomnialy mi sie lata spedzone w miescie G.
(Tez zreszta kiedys opisane. Poza tym czemu pisze jak jakas stuletnia babka?)
Zdecydowanie wole towarzystwo mezczyzn, moze dlatego, ze sa bardziej konkretni i nie rozmieniaja sie na drobne przy byle okazji, w przeciwienstwie do wielu znanych mi kobiet (Czy on sie na mnie spojrzal? Czy jak mowil ze nie chce sie z nia spotkac, to myslal ze chce, tylko jest niesmialy? Powinnam sie obrazic, ale tak sie strasznie ciesze, ze wreszcie zadzwonil...)

Babki, ktore uwazam za superfajne, tez z reguly wola towarzystwo facetow. Hm.

Zlepek

1 komentarz

Poniedzialek przegrany ze snem, jakies 16:5.

Wyprasowalam trzy koszule, kupilam sloik ogorkow i padlam, wykonczona, na sofe, z ktorej podnioslam sie po czterogodzinnej drzemce.

Tak mam, tak miec bede i trzeba sie z tym pogodzic.

Piatek przehulany.
Najlepszy (bezwzglednie) miejscowy salseiro porywa mnie w swe ramiona i hulamy, jak za dawnych czasow.
Uzywa wciaz tej samej wody. Goraco.

Sobota.
W ten weekend nie bylo chyba soboty. Przynajmniej ja nie pamietam.

Niedziela.
Karnawal, kicz, pijanstwo, disco-belgo, niedobre frytki, zimno, kurna, zimno.

Najmlodsza na szkolnym balu byla przebrana za konia i zaklinacza wezy. Dwa w jednym. Co „nie da sie”? Widzialam zdjecia – da sie.

Na sen

3 komentarzy

Nie pomagaja krzyki i grozby – organizm domaga sie 13 godzin snu – to jakis koszmar.
Do tego sen „chirurgiczny” tym razem: bypassy mi zakladali tej nocy, do serca musieli sie dostac przez dziury w ramionach (owszem), a calosc odbywala sie przy miejscowym znieczuleniu i paranoicznym strachu operowanej.

No i obudz sie tu czlowieku wyspany.

Marzy mi sie zeby bylo cieplo, jak juz pojade do Polski.
Chce siedziec w ogrodkach, gapic sie na ludzi, pic mrozona kawe i smiac sie do rozpuku.
Dobrze?

Kumple

3 komentarzy

Podczas gdy Chlop uczy sie jak przyrzadzac filet jagniecy, ja umawiam sie z kolegami na mecz.

Lampke winka wysaczam z tej okazji i siadam z nimi w jednym rzedzie, czujac sie troche jak Joey wtopiony w Rossite. Meska rzecz.

Wcale nie zalezy mi, zeby byc traktowana jak kumpel, wystarczy, ze traktuja mnie jak swoja, sciskaja na powitanie i podsuwaja najwygodniejszy fotel.

Kocham kolegow.

Malo co a prawdopodobnie polubilabym Justina T.

Szlismy razem promenada, Justin przeprosil i pobiegl do publicznej toalety, a ja w tym czasie kupilam w budce piec lodow: dwa magnum, dwa o smaku sernika (jeden z truskawkami – moj ulubiony) i jeszcze jednego, ktorego nazwy ani skladu nie pamietam.
Czemu piec – bo ja UWIELBIAM lody, a sczegolnie magnum i o smaku sernika…

Potem mielsmy ganiac sie po plazy, popychac i takie tam w ogole (brzydze sie troche tego Justina, ale byc moze dala bym sie przekonac), kiedy nagle zadzwonil budzik i zupelnie nie Timberlakowy glos wyartykulowal „Ciesc kochancie, jemy sniadanka?”

Ehh… nie dla mnie holyud.

* * *

2 komentarzy

Zupelnie nie wiem, skad to dzisiejsze zmeczenie…
Patrze na swiat oczyma psa Pluto i tak strasznie mi sie nie chce.

Wczorajszy dzien uplynal mi wyjatkowo szybko, aktywnie i bardzo przyjemnie. Znajomy pyta jak sie czuje, a ja lapie sie na tym, ze chce polozyc jego dlon na moim brzuchu – w dalszym ciagu jeszcze plaskim, wiec nie ma po co.

Chyba ze dla samego dotyku, bo nalezy do tych ludzi, ktorych dotyka sie z przyjemnoscia.

Wytanczylam sie w piatek, co powinno zalatwic sprawe zjedzonych wczesniej w duzych ilosciach slodyczy.

Niemoznosc picia piwa doprowadza mnie do szewskiej pasji i odbiera polowe przyjemnosci siedzenia w knajpie.
(Nie pocieszac, nie doradzac, wspolczuc).
Trzezwosc pozwala za to na dostrzeganie zabawnych szczegolikow i najrozmaitszych podchodow damsko-meskich (zwlaszcza tych pod wplywem alkoholu), oraz znacznie wydluza sobotnie przedpoludnia, ktore do niedawna znane mi byly tylko ze slyszenia.

Czy obchodzimy wlasnie Azjatycki Tydzien Mikropenisa?
Nie? To zupelnie nie rozumiem dlaczego 80% przychodzacych do mnie w tym tygodniu maili to zdjecia i filmiki przedstawiajace niewielkie fiutki, glownie japonskie, a scisle precyzujac: zawodnikow sumo.

Nie zebym miala cos przeciw uprawiajacym ten wyjatkowy sport, moze zreszta dla nich lepiej, ze tak zostali wyposazeni, bo przynajmniej nic im z tych majtasow (ktore zapewne maja wlasna i skomplikowana nazwe) nie wyskoczy, ale ja japonskich mikro ogladac nie musze i nie chce.
Newer egejn.

Zgrzyt

3 komentarzy

Znowu glupi babiniec wokol mnie.

Ile znanych wam kobiet mierzy atrakcyjnosc faceta iloscia zainteresowanych nim kolezanek?

Typ „Udowodnie-ze-moze-byc-moj” dziala na mnie jak plachta na byka.

Nie daj boze powiedziec na glos ze ten czy ow to fajny koles, ze bylo sie z nim na kawie/piwie i przegadalo pol nocy, bo wyzej wymieniona kreatura natychmiast zdobedzie numer telefonu i postara sie spedzic z owym mezczyzna rownie czarujacy wieczor, a moze nawet kolacje ze sniadaniem, chociaz do tej pory zupelnie nie zwracala na niego uwagi.


  • RSS