werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

Zegnam

4 komentarzy

Jade.
Temperatura tam: 24-30°.
Plaza.
Salsa.
Baj.

Siedzenie w knajpach i picie wody sprawia mi srednia przyjemnosc, wiec musze rozejrzec sie za jakims nowym hobby.
Powinnam nauczyc sie francuskiego i zrobic prawo jazdy (niedlugo beda mnie pokazywac w cyrku: „trzydziestoX-cio-letnia kobieta bez prawa jazdy” – cud natury).
Nie znosze jezdzic samochodem, wiec motywacje mam srednia, zdecydowanie bardziej pociaga mnie francuski, dlatego tez zaraz po urlopie zaczne szukac nauczyciela.

(Nie nadaje sie do grupowych kursow nauki jezykow, nie mam cierpliwosci, zeby czekac na swoja kolejke przy kolejnym cwieczeniu i zeby przez trzy lekcje powtarzac „Je suis…”)

Snil mi sie wczoraj moj ulubiony kolega z liceum, wspoltowarzysz sprzedawania langusty i wycieczek kolejka podmiejska. Hulalismy we snie jak za starych czasow i tak mi bylo z nim swojsko. Brakuje mi starych znajomych z Polski, ich cietych jezykow i szczerego smiechu.
Czytam „Sen numer 9″ i – niezgodnie z obawami ofiarodawcy – bardzo mi sie podoba, czytanie – dzieki Bogu – nie jest w ciazy zabronione, wiec korzystam ile sie da.

Znowu rozhustany nastroj dzisiaj, ble.

A owszem. Nie dokuczaja mi zadne mdlosci ni inne dolegliwosci, moze poza tycia, tycienka zadza wszystkiego co w occie.

Zakupy „na obiad”: sloik kaparow i cos do tego (padlo na pizze).
Kanapka „lunchowa”: z ogorkami konserwowymi i czyms tam do ogorkow pasujacych.

Na pytania dotyczace jedzenia, w stylu „chcesz cukierka / kanapke / kawy?” odpowiedz mam jedna: „ale czy na pewno jest w occie?”

Moje kubki smakowe domagaja sie wrazen: kwasu, chili, soli!!!

Poza tym jeszcze 5 dni i lece. Trzy tygodnie mnie nie bedzie, bo urodziny i Wielkanoc spedzam na wyspie jak wulkan goracej (rekompensata za niemoznosc picia piwa, tak podejrzewam).

Opowiem jak (o ile) wroce.

… to nie zaden diament, prosze ja was, tylko seks.
Moim skromnym zdaniem najladniej wyglada sie zaraz po, ten blysk w oku, zarozowione policzki – no, niech sie ktora sprobuje umalowac, zeby taki efekt osiagnac – ni hu hu.
Ze tez nie wspomne o pozostalych korzysciach z seksu plynacych.

(tak mi sie skojarzylo, miedzy liczeniem swetrow a obklejaniem kartonow)

Juz mialam spedzic samotny wieczor z ksiazka, kiedy S. powiedziala, ze za godzine mam byc gotowa, bo bez dyskusji jade i inaczej byc nie moze.
Pojawila sie, tak jak obiecala, o 19.00, z gotowka w dloni (zeby nie tracic czasu na szukanie banku) i pomknelysmy do Antwerpii.

TAM

Takiego koktajlu egzotycznych pieknosci obu plci nie widzialam od letniej wersji tego festiwalu. Mniam.

Krazylysmy z S. niczym dziewczeta z parku w São Vincente, nie mogac sie nadziwic.

Za kazdym razem jestem pod takim samym wrazeniem oraganizacji tutejszych festiwali: dziesiatki lazienek (czystych :) barow, sklepikow i koszy na smieci. W tym roku dalo sie zauwazyc wieksza ilosc ochroniarzy lustrujacych salseiros przy wejsciu i wokol sceny.

Muzyka akurat sredniej jakosci tym razem, ale i tak warto bylo.

Ciekawe czy brzuch pozwoli mi zahaczyc o Antilliaanse latem…

* * *

Brak komentarzy

Zegnam sie pomalu ze starymi jeansami, jasnymi spodniami trzy czwarte i modernymi dzwonami od E. Jeszcze sie mieszcze, ale juz towarzyszy mi uczucie wiecznej przyciasnosci.

Chlop w rozjazdach, wiec uprawiam ulubiony biwaking domowy, polegajacy na spaniu na sofie, przy wlaczanym telewizorze, nic-nie-muszeniu i pelnym relaksie. Prowadze nocne telekonferencje.

A teraz znikam, bo wlasnie zadzwonil telefon i zaproszono mnie na feijoade.
Baj.

Help

4 komentarzy

Zaginelo 100 par spodni.
Ide walczyc z magazynem, sama, biedna, przeciw dziesieciu chlopom.

Zgryz

3 komentarzy

W tym tygodniu pani ma straszne humory.

Chlop doprowadza mnie do szalu sama swoja obecnoscia, nie wspominajac o obecnosci po-trzy-piwnej.
Warcze.

Moze dlatego ze sama pochodze z rodziny, w ktorej ojciec nie odegral zbyt wielkiej roli w wychowaniu swoich corek, zastanawia mnie na czym ta rola (poza doprowadzaniem do wrzenia zmeczonej mamy) ma polegac, szczegolnie na poczatku ojcowskiej kariery?

Na pokazywaniu sie z wozkiem w parku, raz na tydzien, przez godzine, o wybranej przez siebie, dogodnej porze?

Na cmokaniu berbecia na dobranoc (5 min)?

Na?…

No :)

5 komentarzy

Ja i fasola dotarlysmy do domu, cale i zdrowe.
Jezeli ktos by mi dwa dni temu powiedzial, ze 60-letnia sasiadka moich tesciow bedzie o czwartej nad ranem (z usmiechem na ustach) rozwozic panny po domach, poniewaz panny wytanczyly sie do bolu i nie maja sil na powrot do domu piechota (bo maja WYSOKIE obcasy), usmialabym sie i tyle.
Dzis slowo cialem sie stalo.

Poza tym w drodze na impreze jakims cudem strzelila mi ponczocha, nagle i bez ostrzezenia przestala sie sama nosic i opadla bezszeletnie do samej kostki.
Chcialabym podziekowac kolezance S. za udostepnienie mi rajstop czarnych, to nic ze z dziura w pasie.

Dobranoc.
(A gdzie jest Chlop??? O tej godzinie?)

???

4 komentarzy

Jak ja jutro wstane do pracy?


  • RSS