werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2005

Stop it!

5 komentarzy

Dzis sa moje imieniny.
Rodzinka pamietala, Chlop nie, ale nic dziwnego skoro tu sie nie obchodzi.
Mam bardzo dluga liste zyczen, wiec zanim zdmuchne pianke z imieninowego cappucino, pozwole sobie wymienic tylko pare.
Nie musza sie spelnic w tym tygodniu.
- zeby pare bliskich mi osob nauczylo sie dostrzegac te najdrobniejsze detale od ktorych tak wiele zalezy.
- zeby ci, ktorzy sa zdrowi i dobrze im sie powodzi, troche czesciej sie usmiechali.
- zebym znalazla to, czego szukam a co ciagle mi ucieka. (Zebym dowiedziala sie za czym gonie)
- zeby bylo miedzy nami jak 7 lat temu.
- zeby Mlody wyrosl na fajnego faceta i zeby cieszyl sie zyciem.
- …
Poza tym zycze sobie, zeby temu zlodziejowi co mi aparat ukradl tez cos ukradli, dziadowi jednemu.
No.

Zen

Brak komentarzy

Dwa wieczory przelezalam na sofie, troche ogladajac tv a troche spiac (wczoraj troche pospalam do trzeciej nad ranem).
Jeszcze dwa takie wieczory, samotnie i w milczeniu przesiedziane w domu, a ujdzie ze mnie cale powietrze, bo ja sie strasznie mecze wypoczywajac.
Ludzi!
Wina!
Zouk’u!
A tak powaznie to jestem na odwyku od Duzych Miskow, bo czuje ze niebawem Chlop urwie mi glowe i ugotuje na niej rosol. Co najgorsze – bedzie mial racje, bo bardzo (za) czesto sie ostatnio widujemy.
No nic. Jakos to bedzie.

Wtopa

Brak komentarzy

Los to jednak zlosliwa bestia.
Notorycznie wysylam maile z bledami do jednej i tej samej osoby.
Im bardziej sie skupiam i staram, tym wiecej gaf i bykow.
No ludzie.
Jeszcze gosciu gotow pomyslec ze jestem jakas przyglupia blondynka. ;)

Najpiekniejsze kobiety na swiecie pochodza z Rwandy.
Mala Bogini ma czternascie lat i jest zapowiedzia niezwyklego zjawiska, ktorym stanie sie juz niebawem.
Jest sliczna, sprytna i zabojczo zabawna. Przez tydzien spedzony z nami na gorze dzieli czas na skoki do basenu, ksiazke i wyglupy z Mlodym.
Oli sie w niej absolutnie zakochal.
Moj blondas nie spuszcza z Dlugonogiej wzroku i szczerzy sie ta prawie juz uzebiona paszcza gdy tylko jego Ksiezniczka pojawi sie na horyzoncie.

Podczas gdy tych dwoje wydaje z siebie piski od ktorych ciarki przechodza, my, dorosla ekipa biwakujaca na gorze, wystawiamy sie na slonce i pijemy gin lemon.
Ugrilowalismy w tym roku chyba wszystko co dalo sie na ruszcie ulozyc, dobrze ze do basenu trzeba bylo wejsc po paru schodkach, to czlowiek spalil te milion dwadziescia dodatkowych kalorii.

Tak czasami lubie.
Bez internetu, bez knajp w nocy, na tarasie, bez muzyki, z drinkiem w dloni i piekacym karkiem.
A jeszcze bardziej o dziewiatej rano, z kubkiem kawy, rogalikiem, brzoskwinka, jajkiem z boczkiem, i jeszcze kanapeczka, gdy sniadanie mozna przeciagac do poludnia, bo i tak nie ma nic do roboty.
Tak tez przeciez potrafie.

* * *

Brak komentarzy

Bilans weekendu – emocje i szalenstwa bardzo na plusie, finanse – bez komentarza.
Jestem cala pozdzierana do krwi ostatniej, kolano, stopa, wszystko mnie boli i smialabym sie z tego, gdyby mi w sobote nie ukradli cyfrowki, dziady jakies.
Sama jestem sobie winna, ale i tak szkoda.
Chcialaby wziac wielka miotle i wymiesc z chalupy resztki posobotnich wspomnien.

Poki co jade w swiat. Ucieczka to w tym wypadku najlepsze rozwiazanie.

No i tak to 19 sierpnia roku 2005, w okolicach godziny 10.00, w bialy dzien, w Belgii zapanowala czarna noc. Fajnie jest. Leje tak, ze nic nie widac, parasola nie mam, swetra nie mam, co to kurde, koniec swiata czy cus.
Przeciez nie tak sie umawialismy…
Mialo byc pieknie w ten weekend, bo jestem slomiana wdowa, gdyz Chlop lezy na plazy gdzies na poludniu i zanosi sie histerycznym smiechem na mysl o zmarznietych tylkach wczasowiczow w Blankenbergen.
A ja tu cierpie.
No wiec moze bysmy tak sobie ustalili, ze od popoludnia ma byc ladnie, wieczorem ciastkarnie maja sie zapelnic samymi super ciachami, piwo ma staniec o euro na szklance przynajmniej i mlody ma przespac slodko cala noc.
Ok? No.

Allelujah!

2 komentarzy

Jest, jest, jest!
Dlugo oczekiwany, skrupulatnie wymacywany codziennie, mimo protestow wlasciciela, ledwo widoczny ale jest na pewno.

Pierwszy zab (zombek ;)
Lewa gorna (!) jedynka.
Niebawem moj syn bedzie wygladal jak kasownik.

Rasa

3 komentarzy

Zarzucono mi wczoraj, ze zadaje sie tylko z czarnymi (nie prawda).
Jeden pan, tez zreszta nienajbielszy, lamentowal ze nie chce z nim rozmawiac „bo nie jest wystarczajaco czarny” a nie przyszlo mu do glowy, ze nie mam ochoty marnowac z nim czasu, bo jest pijany jak prosie.
A. przypatrywala sie calej scenie nieco z boku, pochlaniajac karton frytek z majonezem i miala faceta jeszcze glebiej niz ja. Po dopiciu piwa, w towarzystwie Mlodych najciemniejszych z mozliwych przenioslysmy sie do konkurencji, gdzie panienka z okienka nie chciala puscic r’n'b, bo „zawsze maja potem problemy”. Z czym? W pustej knajpie gdzie siedem osob saczy piwko mialaby sie nawiazac jakas sieka przy akompaniamencie Mary J. Blige?
No wezcie.
Czasami zastanawiam sie jaka bylaby reakcja ludzi gdybym przywiozla Duzych Miskow d Polski. Czy dostalabym na wejscie metke tej, co to sie z „brudasami puszcza”, czy moze to Chlopcy zebrali by po tylkach.
A moze wlasnie by sie podobali w knajpach, bo r’n'b jest w modzie?

Co myslisz, Polsko?

Rozjazd

Brak komentarzy

Przehulane te wakacje, juz dawno tyle nie podrozowalam, a tu konca nie widac.
Za chwileczke juz bede siedziec na szczycie gory, smarowac mlodego filtrem 60, podjadac owoce morza i nic nie robic.
Znowu potrzeba mi troche czasu sam na sam (no dobra, z Oliwkiem) z Chlopem, bo rzadko sie ostatnio widujemy przez te wyjazdy i wizyty.
Zaczynam sie odzwyczajac od wlasnego meza, nie jest dobrze.

Poznym wieczorem (z chlopim blogoslawienstwem) porywam A. w miasto i jest bardzo milo, mimo tego ze muzyka nie ta i pustki w knajpach. Znowu wysylam niepotrzebne smsy, wypijam za duzo piwa i dobrze sie bawie majac swiadomosc ze dzisiejszy poranek nie bedzie mi sie podobal ;)

A tu prosze – taka niespodzianka. Glowka nie boli, sloneczko swieci, az chce sie zyc.

***

Brak komentarzy

Bede znowu czifkukiem w ten weekend. Bedzie jak w zolnierskiej stolowce – wielkie gary i duzo chlopow.

Jeden Misiek gdzies przepadl i tak mi smutno.


  • RSS