werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

Zima

Brak komentarzy

W ciagu dwoch godzin zrobila sie prawdziwa, biala zima.
Ktora naprawde zaskoczyla drogowcow. Jako ze opad 3 mm sniegu jest w Belgii nie lada wydarzeniem, to 5 cm lezacych w tej chwili na ulicach moze spowodowac ogloszenie kleski zywiolowej. Taki kraj.

Koniec roku pisze sie sam, wielkimi, kolorowymi literami.
Odwiedzam znajomych, a tych, o ktorych mysle spotykam przypadkiem w autobusie i okazuje sie, ze jedziemy odwiedzic ta sama osobe, wiec mam okazje stuknac sie piwkiem na okolicznosc Nowego Roku.

Nici z dzisiejszego domowego wieczoru, bo w zaproszono nas na koze, po ktora druzyna pojechala az do Antwerpii.
Kozy nie jadam, ale to drobiazg.
Wrzucimy do samochodu Mlodego, turystyczne lozeczko i pare pampersow i juz nas nie ma.

Buzka.

Inwazja

2 komentarzy

W Ksiedze Gosci zaczynaja wpisywac mi sie Obcy.
Czy maja mi cos waznego do powiedzenia, bo nijak nie umiem odczytac ichniego przkazu.

Mi nou spika jou lenguidz! Sio!

Po

3 komentarzy

Przezylismy wigilijnego grilla, najazd domowy i wizyte u ciotek-klotek.
Najlepiej zalozyc ze bedzie niefajnie i milo sie rozczarowac, chociaz oczywiscie takie swieta nijak sie maja do wariactwa z moja rodzinka, z ktora swiatecznie przyrzeklismy sobie, ze ostatni raz osobno.

***

A w miedzyczasie Miski podjezdzaja pod dom, wywoza mnie w miasto i przywoza nad ranem. Przejazdzka samochodem pelnym ostrzyzonych na krociotko chlopakow przypomina mi, ze zawsze mialam wiecej kolegow niz kolezanek. Nie wiem dlaczego (ale Mr.Freud mialby zapewne duzo do powiedzenia na ten temat).

***

Lubicie curry? Bo ja uwielbiam. Teraz cwiczymy indyjskie Bombay curry, ktore Chlopia rodzina – od 2-letniego oseska do 95-letniego (!) dziadka – wtrzachnela w niedziele z usmiechem na ustach.

Nie bedzie puenty na koniec notki – ide robic papu.

* * *

8 komentarzy

To jest kolejny dobry rok :)

Pierwszy spedzony w trojke, z mlodym, ktory jeszcze nigdy nie dal mi popalic (tak trzymac!), a ktoremu przez te 365 dni przybylo 200%masy i 30cm wzrostu.

Rok pod znakiem Afryki, manioku, czekoladowych ciastek, wielu oblednych imprez i paru lez.

Proba ognia dla zwiazku z Chlopem, zdana na piatke z plusem, medal za zrozumienie, uzupelnianie sie i organizacje.

(Majac niemowle w domu mozna uczyc sie w sumie czterech jezykow obcych, jezdzic co tydzien na mecze, hulac do bialego rana i wydawac kolacje dla 20 osob.)

Pol-swiateczne nieco beda dla mnie tegoroczne Swieta, ale trudno. Dzieki internetowi obejrzalam juz choinke w domu rodzicow, wysluchalam zyczen dotyczacych prezentow dla moich czarownic, no jasne ze damy rade.
Fizycznie daleko od siebie, ale myslami przy jednym stole.

Wszystkiego dobrego Wam zycze.
Porozumienia dusz z tymi, na ktorym Wam zalezy, zdrowego szalenstwa i radosci oraz zeby AD 2006 byl dla Was (i dla mnie! :) jak wymarzony, najdluzszy i najlepszy urlop w Waszym zyciu.

Wesolych Swiat!

Z cyklu…

2 komentarzy

A wiec:

wracam ci ja wczoraj do domu o 2.00 w nocy. Skrdam sie cichutko, bezglosnie otwieram drzwi, zeby nikogo nie zbudzic, a tu…

… Chlop sklada komode, ktora kupilismy w weekend :)

Wyczytalam wlasnie, ze pojawi sie polska wersja tego programu.
Nooo…

Wiekszosci osob, ktore wziely udzial w belgijskim „Beautiful” wystarczylaby tak naprawde wizyta u fryzjera i dentysty, zamiast lamania nosow i upychania workow z sylikonem.

No i poza tym sorry, ale jak baba z zachwytem twierdzi, ze TERAZ to ona czuje sie kobieca i pewna siebie, po tym jak pani Zosia – mental koucz, kazala jej dziesiec razy przylozyc w worek bokserski i pogodzic sie z przeszloscia, to ja zapewniam ze ta babe albo nalezalo by wyslac do lekarza specjalisty, albo jej kompleksy byly nieco wymyslone.

Ludziom sie naprawde w dupach przewraca.

Dialog R z tatusiem:

- Tato, moj chlopak jest z Afryki.
- Co? Nie wyglupiaj sie. Skad jest? Z Wloch chyba?

Biedna R.
Zajezdza ja moherowe berety na smierc, jak sie z ukochanym na urlop do Kraju wybierze…

Jak ktos sie mnie jeszcze raz spyta w knajpie „to Chlop cie puszcza sama?”, to zaczne strzelac.

Musialabym na leb upasc, zeby wyjsc za jakiegos kretyna, ktoremu wydawaloby sie ze to on decyduje czy jego zona ma prawo isc hulac czy nie.

Mlody wytrabil wczoraj dwie butle czekolady na goraco, zagryzl kanapka, beknal i padl o 19.00.

Jestem beznadziejna matka, bo daje mu czekolade, frytki, lody, ciasteczka, czipsy, niby w minimalnych ilosciach, ale…

Zostanie mi to zapewne doliczone do listy zlych uczynkow i odczytane na glos przy bramie do piekla.
A pies tam, jedna polka wyzej czy nizej…

Co mnie natomiast powaznie ZDENERWOWALO to zagubienie czapki ruskiego czolgisty. No nie ma. Byla i nie ma.

Wczoraj przy akompaniamencie Zdesperowanych Gospodyn Domowych odbyla sie inauguracja roweru.

No i super.
Pol godziny na dobry poczatek i wszelkie smutasy i stres w barkach poszly sobie precz.


  • RSS