werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

Zabralam sie za czytanie listow mojej mamy do ciotki, sprzed trzydziestu trzech lat, z okresu gdy mama byla ze mna w ciazy. Niesamowite.

„Wszyscy mowia ze to bedzie chlopak”

„Babcia przywiozla kocyk z Niemiec, bala sie przy przekraczaniu granicy, ale sie udalo”
(matko, z lisci koki byl ten kocyk, czy co?)

Boze, to byly czasy – obszywanie flanelowych pieluch i inne takie.

Jest tam w tym zeszycie wklejona pocztowka, nabazgrana reka mojego ojca, wyslana w kwietniu 1973 roku (!!) do ciotki: „Ania urodzila corke”. O rany :)

1.04.2006

Happy birthday to me, co? :)))

* * *

4 komentarzy

Dostalam pierwsze urodzinowe prezenty: dlugie niebieskie kolczyki, ktore sa maja podkreslac blekit oczu i sliczny zegarek od Chlopa, waski, srebrny, z bransoletka.
Dostalam rowniez od matki natury drobiazg w postaci uczulenia na dloniach, cholera wie od czego, w kazdym razie po raz pierwszy od szesciu lat zdjelam z palca obraczke. Dziwne uczucie.

Moje mieszkanie wyglada jakby przeszlo przez nie tornado. Ulubionym zajeciem mlodego jest rozrzucanie zabawek po calym pokoju, upychanie pilek pod stolem i pod schodami. Pierdziele, nie sprzatam.

Usmialismy sie wczoraj z Chlopem wracajac rowerami do domu, nieco po polnocy.
Zobacz, kto by pare lat temu pomyslal ze bedziemy tak sobie wracac z knajpy, z dwoma litrami mleka w siatce i dzieciecym krzeselkiem na twoim rowerze.

A niech tam, mysle, dopoki wracamy razem z knajpy, dopoki nam sie chce, reszta moze sie zmieniac, byle nie to.

Fascynacja ludzkim pieknem.
Zatopiwszy sie na chwile w bezdennym spojrzeniu przygladam sie kolejno policzkom i ustom i zdaje sobie sprawe, ze sa doskonale.
Nie „ladne” – doskonale.
Zastanawiam sie jak to jest zyc w takim opakowaniu. Nie czuje zazdrosci tylko zauroczenie, chcialabym powodzic palcem po tych wszystkich krawedziach i wypuklosciach, taka skora musi byc podobna w dotyku do poscielowego jedwabiu.

Zeby byl piatek, albo chociaz czwartek - klniemy z G. tupiac w strone rynku.
Nasze chlopy wygonily nas z domu po kolacji, w celu spokojnego obejrzenia meczu. Och, gdyby to nie byl srodek tygodnia pognalybysmy salsowac w Antwerpii, a tak wypijamy po dwa smutne piwa w centrum, przygladajac sie – dla odmiany – kobietom.

Jak mozna ubrac sie w biala, lniana sukienke, czarne rajstopy i zlote (!) sandalki na szpilce?
Przeciez to powinno byc karalne.

Szykujemy sie z E. na nasza urodzinowa hulnke, uzgadniamy kreacje, i pokazujemy sobie nowe nabytki.

Pelna gala, prosze ja was. Juz sobie wyobrazam mine Belgozy gdy na przedimprezowej degustacji serow, w jednej ze szkol, pojawimy sie ubrane na wieczorowo, w spodnicach i kabaretkach.
Taa – powiedza – te Polki sa takie SPECYFICZNE.

What?!

2 komentarzy

Wpisujac w guglach
„prezent dla Werity” *
dowiedzialam sie jakie to rzeczy nazywa sie moim imieniem:

torby do pieluch i wibratory

no zesz, czuje sie wyrozniona.

(* pomagam znajomemu, ktory nie wie co mi kupic :)

Z nudow obcielam sobie dzis wlosy. Sama. Tzn wprowadzilam nowy element pod tytulem grzywka, wysieczona na podobienstwo jednej gwiazdy filmowej.

Gydbym mogla odkrecic sobie glowe i przypiac oczy do szyi (na chwile) to fryzjerzy nie zarobiliby na mnie ani centa, albowiem robilabym sobie sama pasemka, balejaze, oraz podcinala koncowki (no i grzywki, rzecz jasna).

Najgorszy bowiem jest tyl glowy.
Z patrzeniem w lusterka i manewrowaniem (czym badz – samochodem, nozyczkami) mam od zawsze problem.

Wczoraj obstrzyglam mlodego, wyglada jak maly facecik.

Okazuje sie, ze nie tylko ja odczuwam syndrom naglego ocieplenia, brak koncentracji i wycie do ksiezyca.

Jest noc a ptaszyska cwierkaja jak o swicie (ten cwierkot pamietam z czasow pracy w knajpie – bardzo figlarny).

Znowu placze za moja letnia, rozowa sukienka, jedyna rzecza ktorej straty nie moge odzalowac. Nosi ja teraz jakas cycata Kubanka, a ja cierpie…

Rosna we mnie rozne emocje, ogolnie pozytywne, ktore (jak zwykle) beda mna targac do poznego lata.
Chyba czas sie do tego przyzwyczaic.

Sasiad zabral nas dzis na lunch.
Buzia cieszyla mi sie jak nie wiem na widok rozdziawionych paszcz przechodniow.
Czarny jak heban mezczyzna prowadzacy wozek z bialowlosym chlopczykiem i ja obok.

No popatrz, jak to mozliwe ze takie biale dziecko im wyszlo?

Gdyby nie dzialo sie to w moim miescie, gdzie plotka goni plotke, raz po raz objelabym go czule glosno mowiac „Oli, tata nie wezmie cie teraz na raczki”

* * *

4 komentarzy

Moj znajomy, ktory rok temu zmienil stan cywilny, dostal od swojej zony ZAKAZ rozmawiania z innymi kobietami.
Musial usunac z komorki wszystkie damskie numery telefonow.
W niedziele chodzi z kolegami grac w pilke, a jego slubna w tym czasie siedzi w samochodzie przy boisku i czeka.

Chyba troszeczke nie miesci mi sie to w glowie.

Bonjour

Brak komentarzy

Wraz z wiosna przyszlo nocne siedzenie przed komputerem, bose palenie papierosow na balkonie i studencke okrzyki za oknem, bladym switem.

Pieknie :)


  • RSS