werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

Z pola boju

1 komentarz

Miejscowe bajeczki dla dzieci zaczynaja sie z reguly:
„kotek byl smutny”
„Tolo to mily piesek, ktory siedzial w kacie i plakal”
ja tez zaraz siade w kacie i sie rozplacze, jak mi ten dzeciak co czyta bajeczki w telewizji troche sie nie rozweseli.
Normalnie depresanty, panie.

Za pol godziny jade na kolejna rozmowe, to juz sie robi nudne ;)

A jutro pakujemy sie Oliwkiem w pociag i ino mig szesc godzin i trzy przesiadki pozniej bedziemy u mamuni.
Ide robic oko.

A-kuuuu!

3 komentarzy

Z wiekiem czlowiekowi zmieniaja sie upodobania, nawet takiemu dwudziestojednomiesiecznemu – z fascynacji rybami mlody przerzucil sie na fascynacje samolotami i kazdy przelatujacy nad glowa witany jest glosnym „vliegtuig!!!” /flihtojg/
No moze brzmi to raczej „wu-taa”, ale wiemy o co chodzi.

Zarazil tym okrzykiem Duzych Miskow, ktorzy radosnie wystawiaja paluchy w strone nieba i krzycza, nawet gdy Oliwka nie ma w poblizu.

To prawda, ze czlowiek przy dziecku zaczyna dostrzegac drobiazgi.

Jezeli chodzi o kariere: Biznesmen chce mnie przetestowac. Dostalam wezwanie na poniedzialek, beda mi badac osobowosc.
Moze nareszcie zrozumiem, co ze mna nie tak i czy jest na to jakas tabletka.

Jezeli chodzi o zycie towarzyskie: naprawde nie pomyslalabym ze odwaze sie kiedykolwiek zalozyc tak krotka spodniczke i zebrac brawa z tej okazji ;) Mowcie mi Narcyza.
Poza tym zarzucalam wczoraj radosnie wielkimi koralami, niczym (Monika z „Przyjaciol” warkoczykami z muszelkami) oraz hm hm wypilam o jedna lampke wina za duzo do kolacji, jak zwykl mawiac moj znajomy.
I pies tam, i tak bylo fajnie.

W przerwie

3 komentarzy

Wpadlam na chwile miedzy jedna rozmowa a druga. Rozmowa o prace, rzecz jasna.
No wiec po pierwszej stwierdzam ze chyba nie chce jednak pracowac dla Biznesmenow przez duze B, wygadanych cwaniaczkow, co sie mnie pytaja jaki jest moj emocjonalny stosunek do Starego Miasta w Warszawie.
I czemu sie nie interesuje polityka.
I ze jestem intrygujaca (sssss… dziadu, nie dla psa kielbasa).
Podejrzewam ze chodzilo o to, zeby zobaczyc jak zachowuje sie przyparta do muru, w sytuacjach niekomfortowych i stresujacych.
Broda mi zaczyna drgac – oto jak sie zachowuje, trzeba bylo sie zapytac na samym poczatku, a nie katowac mnie przez godzine.

Ufff, za godzinke rozmowa numer dwa, mam nadzieje ze juz w przyjemniejszej atmosferze, chociaz gorzej w zasadzie byc nie moze, wiec spoko. Damy rade.

Na pocieche taksiarz co chce byc policjantem wylaczyl taksometr przed czasem, zeby za duzo nie wyszlo, no mowie ze nie nalezy tracic wiary w dobrych ludzi.

Caluski i papatki. I gdzie jest moj Chlop co ma dzis wolne? I czemu nie odkurza?

Pochodze z rodziny, w ktorej czasami krucho bylo z pieniedzmi (aczkolwiek nigdy nie zaznalam glodu, ani nawet jego namiastki).
Kiedys za ostatni (przyslowiowy) grosz mama kupila siostrze i mi po pluszowym misku, pamietam jak sie smiala mowiac „ej tam, i tak nie mamy pieniedzy”. Pamietam tez radosc z glupiej maskotki, a moze bardziej z tego gestu, chwilowego wariactwa i braku rozsadku.

Modle sie zeby w moim zyciu nigdy nie zabraklo szalenstwa.

***

Brak komentarzy

Zeby bylo weselej mam teraz dwie rozmowy o prace dziennie. Hej!
Oj losie zlosliwy, a jak pani naprawde szukala pracki to bylo ciezko, tak? A teraz jak mowi ze pali, olewczo podchodzi do powaznych pytan na interwju i zarzeka sie, ze nie moze zaczac od zaraz, to sie nia interesuja?
No nic, show mut go on, wiec malujemy oko i idziemy podbijac korporacje.

Buhahahaha

Wczoraj Chlop dal mi sie karnac nasza Wielka Krowa. Bylo niezle, chociaz do parkowania potrzebne mi takie male ladowisko dla helikopterow.

Poza tym zaczal sie remont budynku vis a vis mojego. A ciagle o tym zapominam i latam rano troche na golasa, i jak jakis robotnik poruszy sie w oknie na przeciwko, lece w panice w ciemny kat albo padam na podloge, bo co mi tam jakies obce chlopy beda w cycki zagladac. Albo – o zgrozo – jeszcze gdzie indziej.
Do tej pory podgladaly mnie tylko golebie, ktorych jak gdyby troche mniej sie wstydze.

Przyzwyczaje sie, bo remont potrwa pewnie z rok – albowiem kamienicy potrzebny jest extreme makeover, bo biedaczka stoi od iks lat opustoszala i podgryzl ja, a raczej obgryzl do golej cegly, zab czasu.

Chyba sie zdrzemne.

* * *

5 komentarzy

Czasami mam straszne poczucie winy, ze nie wystarczajaco zajmuje sie mlodym.
Pozwalam mu na ogladanie bajek w tv, zamiast zajac go jakimis kreatywnymi zabawami. No ale naprawde brakuje mi pomyslow. Ile mozna przegladac te same ksiazeczki, ukladac puzzle albo przewalac sie po podlodze.
Czasami zaluje ze zrezygnowalam z pracy, bo mysle ze mlody sie ze mna nudzi i weselej byloby mu w przedszkolu.

Moze znowu zbyt wiele od siebie wymagam.

Chodze na kolejne rozmowy o prace, bez sensu lekko, bo panie w przedszkolu powiedzialy mi ze nie ma raczej szansy na to, zeby Oli mogl znowu chodzic cztery dni w tygodniu, wszystkie miejsca sa zajete.
I badz tu czlowieku madry.

Nie mniej jednak pracy szukac musze, bo inaczej zabiora mi zasilek dla bezrobotnych.

Niepokoi mnie rowniez nieco oklapniecie mojego Chlopa, co raz bardziej uwidacznia sie roznica naszych temperamentow. Mi sie w dalszym ciagu chce, on jakby juz zdobyl co bylo do zdobycia i chce spokoju. A mnie nosi.
Troche mnie to przeraza, tak naprawde.

OUT

Brak komentarzy

Boze, alez sobie podladowalam bateryjki na tym wyjezdzie. Niby bylo spokojnie i juz o 1.00 poszlismy spac, ale…

- co mial na mysli Sasiad mowiac zeby na zdjeciu ujac takze jego „silnik”?
- czy wibrator da sie zawiazac na supel i po co komu taka wiedza?
- czemu Polki chca spac obok materaca?
- kto ma gdzie rozstepy i czy moje pryszcze da sie ulozyc w bikini rubensowej Diany? (da sie ;)
- kogo ma sie na mysli mowiac „krowa”?
- czy sprawdza sie teoria wypasionego kabrioleta i malego fiuta?

Tak, bylo piwo, grill i zberezne konwersacje.
Potem mi sie snilo, ze chca nas porwac do burdelu i ze gnije mi noga.
Wedlug mojego wlasnego sennika:
„nogi gnicie – odlotowe zycie”

Do roboty!

2 komentarzy

Mam za soba kolejna rozmowe o prace.
Tak szczerze – rzygam troszke rozmowami o prace, testami osobowosci, testami jezykow, pytaniami o dotychczasowe osiagniecia i plany na przyszlosc, paniami w garsonkach dzierzacymi dloni notes i dlugopis.

Ide na piwo. W dzinsach z dziura.

… i po

Brak komentarzy

Pieke siedemdziesiat piec kurzych skrzydel, alkohol sie chlodzi, krzesla sie grzeja, ubieramy z E. czerwone koszulki, zeby bylo narodowo.

Nie znam sie, ale mi sie ten mecz podobal. Mimo tego, ze nasi biegali jakby (nie znam sie) chaotycznie.

Bylo niezle.

Przekrzykujemy sie z E. dawaj, dawaj, kurcze, do przodu.
Ale mamy fajnego bramkarza.

Lato sie skonczylo, zaraz po tym jak kazalam sobie uszyc czerwona sukienke.

Pozwalam sobie wkladac dlonie we wlosy zadbane, slicznie pachnie, wlewam sobie ten miod, nie wiem gdzie, bo nie na serce.

Brasil!

2 komentarzy

Bylo tak goraco, ze pot kapal mi w dekolt, odmierzajac rytmicznie sekunde po sekundzie.
Po raz kolejny miejscowi Brazylijczycy pokazali, co to znaczy bawic sie, mecz obejrzelismy w rytmie samby, w zolto-zielonym kalejdoskopie, wsrod rozhulanych posladkow, meu Deus…

I tak mi sie zatesknilo za Portugalia, ze szok po prostu. Po tylu (?) latach.


  • RSS