werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2006

Prawie

3 komentarzy

Zostaly trzy dni do wyjazdu. Ciesze sie, chociaz nie zaczelam jeszcze pakowania (mniejsza o mnie – musze zrobic liste rzeczy dla mlodego). Jeden z plusow tego, ze jedziemy samochodem: nie musze martwic sie o ilosc bagazu.
Oraz to, ze mozemy przywiezc sobie z urlopu tyle winka, ile dusza zapragnie :)

Modle sie zeby Chlop sie zrelaksowal przez te 3 tygodnie, bo chodzi ostatnio spiety jak baranie jaja (jak mowi A.).

No bomba!

Brak komentarzy

Sie wczoraj wyhulalam.
Na imprezie-niespodziance, ktora znajomi zorganizowali Sasiadowi.

Nikt sie nie spodziewal extra niespodzianki, w postaci petardy dymnej, wrzuconej na korytarz o piatej nad ranem.
Nie wiem przez kogo, nie wiem dlaczego.

To byl prawdziwy siwy dym.

Na szczescie moglismy wyjsc do ogrodu na tylach budynku i przeczekac.
Jak juz opadlo, na podlodze zostala gruba warstwa czegos bialego. Ale fajnie.

Spodniczka dzinsowa zostala ochrzczona i zostala goraco przyjeta przez publicznosc :)

Polecialam dzis kupic dzinsowa spodniczke, bo jutro impreza.
Zawsze chcialam miec krotka dzinsowa spodniczke, wiec doszlam do wniosku ze albo teraz, albo nigdy. Zebym kolo siedemdziesiatki nie zalowala, ze w mlodosci (hm hm) nie nosilam.

I taka oto dopadla mnie w przymierzalni refleksja:

patrzac sie w to bezlitosne lustro, w ktorym widac wszystko, a nawet wiecej, lapie sie na tym, ze spodziewam sie zobaczyc lepsze ksztalty, niz te, ktore posiadam.

Nie rzucam sie rozpaczliwie na podloge i nie probuje rozpruc sobie zyl wieszakiem, ale staram sie nie widziec pewnych niedoskonalosci :)
Sama przed soba sie ukrywam, szczyt glupoty.

No wiec jak to juz do mnie dociera, wale sie w czolo otwarta dlonia i patrze z bliska na popekane naczyka na udzie. No i co. Sa. Taka moja uroda. Powiedzmy ze to naturalny tatuaz – dorzecze Amazonki. Why not.
Jestem w stosunku do siebie zbyt krytyczna, mysle – odpusc troche kobieto, nawet jezeli nie masz doskonalych nog, mozesz sobie zalozyc kiecke przed kolana, o ile nie bedzie sie konczyla zaraz pod posladkami.

Ten kto powiedzial ze krotkie kiecki zarezerwowane sa dla perfekcyjnych ud niech mnie pocaluje tam wlasnie!

Do czego zmierzam.

Trudno jest zaakceptowac siebie w stu procentach i nie chciec wiecznie czegos uszczuplic albo powiekszyc.
No ale bez sensu zupelnie jest sie katowac, szczegolnie tym, czego nie da sie zmienic (nie mowie o operacjach plastycznych).

I powiem wam jeszcze, ze z moich obserwacji wynika, ze najwiekszym wrogiem kobiety jest druga kobieta, bo to my doszukujemy sie wad, u siebie ale jeszcze bardziej u innych kobiet (ladna, ale…).

Nawet nie probuje rozwinac tematu.

Mars i Wenus

2 komentarzy

No wiec siedzimy z Chlopem w pizzerii, gdy puszczaja „Say what you want” Texas.
Zaczynamy sobie podspiewywac.

JA (zgodnie z oryginalem ;)

„well, you can say what you want
but it won’t change my mind
I’ll feel the same
about you
and you can tell me your reasons
but it won’t change my feelings
I’ll feel the same
about you”

A CHLOP:

„well, you can say what you want
but it won’t change my mind
It’ll be the same
without you
and you can tell me your reasons
but it won’t change my feelings
It’ll be the same
without you”

Tja… zaimprowizowal sobie troszeczke :)

:(

3 komentarzy

Nie dostalam tej pracy, bo mam za wysokie kwalifikacje i jestem bardzo ambitna.
Jakie, kurwa, kwalifikacje??? Nie skonczylam nawet studiow.
Znam za wiele jezykow. Tak. To tez jeden z powodow, dla ktorego mnie nie wybrano.
Do glowy by mi nie przyszlo ze okaze sie to przeszkoda w zdobyciu pracy, a nie dodatkowym atutem.
Jestem po prostu za dobra.
Isc sie wieszac juz, czy po urlopie??

Sport

Brak komentarzy

Przyrzeklam sobie, ze w trakcie tegorocznego urlopu popracuje nad kondycja, ktora w chwili obecnej jest naprawde w kiepskim stanie.
Tak wiec przedurlopowo wczoraj rozpoczelam sezon biegowy, o dziwo nie umarlam przy pierwszym podejsciu, wiec moze nie jest az tak tragicznie.

Za oknem od dwoch tygodni wrze pelna para przebudowa trzech chalup po drugiej stronie ulicy. Czarujaco, doprawdy – panowie maja nastawione na caly regulator radio i wlaczone na caly regulator mloty pneumatyczne.
Jeszcze pol roku i bedzie po wszystkim, nie? Damy rade.

… tak mlody liczy. Kto nie rozumie ten traba.

No ale dosc o dzieciach i dzieciach, porozmawiajmy w koncu o przystojnych mezczyznach.

Numero uno (poza Chlopem, no Jezu, Chlop jest poza konkurencja) skonczyl dzis cwierc wieku.
Tak.
Ja tez pamietam jak przez mgle, ze mialam kiedys dwadziescia piec lat.

Dostal w prezencie koszule, co swiadczy – w moim mniemaniu – o tym, ze jestesmy dobrymi znajomymi. Mniej znajomemu kupilabym talon do perfumerii :)

Polecial natychmiast do domu przebrac sie i wrocil pokazac. Jak milo.

Zeby bylo jeszcze weselej: przygladalam sie w piatek dziewietnastolatkowi.
Boze, urodzilam sie o dziesiec lat ZA WCZESNIE.
Jesssuss… potwornie niebezpieczna mieszanka urody i stoickiego spokoju w oczach.
Juz ja znam ten spokoj. Kiedys dalam sie nabrac i kosztowalo mnie to ohohohoho.

Poszukuje dowodow (zdjeciowych) na to, ze istnieja faceci w moim wieku, ktorym nie uroslo brzucho. Niech no pomysle… nie znam.
Nie mowie ze ma byc six pack.

Wsrod moich Miskow rozrozniamy tych, co maja brzuch jak tabliczka czekolady i tych, co maja czekoladowy mus. Rozumiecie.

Oraz slyszalam jeszcze jedno niezle okreslenie na zeuropeizowanych (what??) ciemnoskorych – „Bounty” – czarny na zewnatrz, bialy od srodka. :))

Dobra, beer time.

Paradise

2 komentarzy

Siedzac w parku, wydmuchujac banki mydlane w strone Mlodego, ktory z piskiem usilowal je zlapac, nie muszac nic robic, nigdzie sie spieszyc, niczym sie martwic, znowu poczulam sie przez sekunde oblednie, nieludzko szczesliwa.

***

Ostatnio mysli o przemijaniu, o tym ze i tak ktoregos dnia umre, umrze moja rodzina i znajomi, przewijaja sie przez moja glowe czesciej niz zwykle.
Musze zajac czyms biedna lepetyne, bo jak tak dalej pojdzie, skoncze na kozetce u jakiegos szrinka.

Boze. Chcialabym uwierzyc w zycie wieczne. A raczej: chcialabym zeby to doczesne, z jego niedoskonalosciami, trwalo wiecznie.
Tu jest moj raj. Tu, gdzie leje deszcz, sraja psy i czasami boli glowa.

Dobra, przyznam sie ze widzialam takie ciacho, ze od paru dni mam nieustajaca mentalna erekcje.
Coz zrobic. Szklanka zimnej wody?

W biegu

4 komentarzy

1. Przedwczoraj w wiezieniu po sasiedzku odbyla sie miniatura miejscowego festiwalu Marktrock. Zapodali wiezniom troche ciezkiego rapu, zeby sie madafakas zrelaksowali.

2. Mlody mowi „mulka” (chmurka) i „niek” (snieg), wszystko za sprawa Teletubisiow po polsku. Aj low internet.

3. Uwielbiam spedzac poranki w urzedzie dla bezrobotnych, gdzie na osiem okienek otwarte jest jedno, a dlugopisy przymocowane sa do stolu za pomoca konopnego sznura. Oraz panie obslugujace maja wypisane na czole „nienawidze mojej pracy i nienawidze ciebie, petencie”.

4. Mam straszny dylemat czy isc dzis na piwo i cierpiec jutro, czy tez nie.
Ostatnia wyprawa na piwo zakonczyla sie zgubieniem parasola.

5. Chcecie przepis na kurze serduszka z cebulka? Mam dzis w zoladku jakies dwie setki serduszek. Zaraz pekne.

6. Nie wiem co z tym piwem. Ide przemyslec sprawe na balkonie.


  • RSS