werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2006

* * *

3 komentarzy

Dostaje wiadomosci na hi5.com, od przeroznych facetow, gotowych na wszystko :)
Mimo ze w profilu mam wpisane, ze jestem mezatka i nie szukam ahoj przygody.
A najbardziej bawia mnie wiadomosci od kolesi z drugiego konca swiata, z zalaczonym numerem telefonu.
Juz dzwonie.

Swieta w Belgii tym roznia sie od swiat w Polsce, ze sklepy rybne swieca pustkami.

Poza tym dostalam jakiejs cholernej wysypki, mam nadzieje ze minie do Sylwestra, bo nie bede przeciez straszych zadzumionym dekoltem.

Peace. Ide czekac na rodzinke.

Chlop zaklada plaszcz i przygladajac sie mojej uchichanej czatowaniem gebie mowi: „mialas prasowac”.
Dzisiaj jest jego wieczor w miescie, a moj przed komputerem, z odleglymi (fizycznie, bo w sercu najblizszymi) znajomymi.
„Wiesz jaki jest moj plan na dzisiejszy wieczor? Widzisz ta butelke na stole? Dopic i isc spac.”
Chlop sie rechocze i zawiazuje buty.
Ladnie pachnie.
Lubie go w brazach, w tym plaszczu i gdy tak pachnie.
Lubie myslec o nim jak o obcym facecie, ktorym zainteresowalabym sie w knajpie.

Mlody urzadza mi wieczorna scene po powrocie z przedszkola.
Zamykam drzwi i pozwalam mu rzucac sie na podloge i wierzgac nogami.
Mnie to nie rusza.
Po chwili przychodzi zasmarkany i widze ze juz wszystko dobrze. Ciezki jest lost dwulatka i jego matki.
Mlody spiewa piosenki i miekna mi przy tym kolana i topie sie, to moj syn.
Ktory mowi od niechcenia „voila” (wuaja) skonczywszy ukladac puzzle.

Bohater poprzedniej notki podwija ogon i obiecuje poprawe. W poprawe nie wierze, ale nie bede przeciez pozbawiac sie hulankowego, przystojnego towarzystwa na wlasne zyczenie, obrazajac sie czy cos tam, nie?

Jutro zjezdza sie moj osobisty CIRCUS – mami, papi i Najmlodsza.
Naprawde, nie moge sie doczekac.
Mam przeczucie ze to beda wyjatkowe swieta. Nie wiem dlaczego.

No wiec, skoro juz o tym mowa.
Fajnych swiat wam zycze, odpoczynku, spotkan z najblizszymi, smacznego jedzonka, odjazdowych prezentow, mnostwa wzruszen i super spedzonego czasu.
Tak od serca wam zycze ;)

* * *

Brak komentarzy

Tak mnie zalatwil.
Mnie, niby ta „the best”, ta co sie opiekuje i martwi jak nikt inny.
Caly dzien zaplanowany zostal wokol jego zabiegu w szpitalu. Pelna dyspozycyjnosc, zeby go jak najszybciej odebrac, domowej roboty zupka, zeby biedactwo mialo co zjesc po narkozie.
A biedactwo zapakowalo sie do obcego samochodu, odjechalo i powiadomilo mnie o tym przez kierowce, w momencie gdy zziajana lecialam w strone szpitalnych drzwi.
Nigdy sie nie przyzwyczaje do takiego traktowania.

Xmas

2 komentarzy

Taka u nas stoi krolewna.

* * *

Brak komentarzy

Trudno pisze mi sie o emocjach, o tym wszystkim co kapie ze mnie, wylewa sie ostatnio hektolitrami, moze dlatego ze sama nie jestem pewna jak pewne rzeczy nazwac, moze dlatego ze latwiej jest nie nazywac i poczekac.

Body

2 komentarzy

To ciekawe, jak rozna moze byc definicja piekna i czynninki decydujace o tym, czy uwazamy kogos za atrakcyjnego, czy nie.
Wsrod moich znajomych zwraca sie duza uwage na jakosc skory (jak przy zakupie butow ;)
Ma byc gladka, czysta, pachnaca i mila w dotyku.
Ja rowniez zwracam spora uwage na to, czym kto zostal przez matke nature okryty i mobilizuje sie aby dobrze traktowac wlasne opakowanie (bo zdarzalo mi sie bardzie dbac o noski pantofli niz o wlasny nos, o zgrozo!)
A wiec z uporem maniaka szoruje, pilinguje, depiluje, nawilzam i nacieram. I glaszcze sie po przedramionach i poklepuje po udach – moje opakowanie (swoja droga nienajgorsza kombinacja kiepskich szczegolow – tak sobie przeanalizowalam ostatnio) – nigdy mnie nie zawiodlo, nawet w tym wymagajacym okresie ciazy, gdy nalezalo sie rozciagnac i wrocic do poprzedniego stanu bez pozostawiania zbyt wielu rozstepow.
Nawet wtedy moje cialo sie spielo i w dowod wdziecznosci za te wszystkie kremy i masaze nie zostawilo nawet jednej kreseczki.
Kochane moje.

* * *

Brak komentarzy

Tesknie dzisiaj straszliwie za Toba, Mlody Czlowieku.

* * *

Brak komentarzy

Choinka ubrana, mlody z wielkim zapalem traca wszystkie bombki, ktorych uda mu sie dosiegnac.
WCALE mnie to nie drazni.
Prezenty zakupione i popakowane, oprocz dwoch, za ktorymi bede ganiac w tym tygodniu.
Cala juz jestem czekaniem.
Negatyw zeszlorocznych swiat.

* * *

2 komentarzy

Wlasnie nam sie z Chlopem przypomnialo, ze dokladnie szesc lat temu stanelismy na slubnym kobiercu.
Wydarzenie to wspominam raczej jako dosyc komiczne, jako ze bylismy zmeczeni poprzednim wieczorem, zakreceni na tyle, ze zapomnielismy cyknac grupowego zdjecia i zszokowalismy miejscowa rodzine tancem wokol miotly.
Rany, to juz szesc lat??
Nic ta impreza nie miala wspolnego z biala suknia i uroczystymi slubami.

Moj Chlop wyszedl na jednym zdjeciu jakby mial jedna nozke bardziej i dalsza rodzina wyrazila zdumienie, ze wychodze za niepelnosprawnego mezczyzne.
(Chlop byl troche niepelnosprawny na wlasnym slubie, ale to dlatego ze do kompletu mial zapalenie miesni w okolicach szyi i bral jakies kosmicznie silne prochy zeby mu glowa nie pekla. Takze ja nie wiem czy on byl swiadom praw i obowiazkow).

Poza tym kupilam dzis pantofelki w kolorze miedzi, w stylu „dla kopciuszka na bal”.
A wiec jestem gotowa, przychodz pan, panie Sylwester.
Mrrrau.

* * *

Brak komentarzy

Jak ktos ma w zyciu szczescie to:
- w momencie gdy odcina sobie opuszek palca, pod reka (krwawiaca) znajduje sie wlasnie szwagier co ma cos wspolnego z medycyna, oglada fachowym okiem, oraz opatruje w try miga. I po bolu.

(Ja tylko zamknelam oczy jak poczulam ten noz w paluszku, chcialam mdlec i za nic na swiecie nie chcialam patrzec, chociaz niby krew mnie nie rusza).

- a w momencie gdy naprawde chce sie czegos slodkiego tak, ze sie za chwile umrze jezeli nie zje sie chociaz malenkiego kawalka czekolady, a z szafki strasza chipsy i stare ciastka, no wiec wtedy przy wsadzeniu reki i pogrzebaniu miedzy paczkami znajduje sie dwa kinder batoniki, troche pomiete, ale.

No mowie ze trzeba tylko uwierzyc ze jest sie szczesciarzem i samo sie zdarza.

Poza tym wczoraj malo sie nie poplakalam ze wzruszenia ogladajac pokaz mody w wykonaniu studentow z roznych krajow, zupelnie nieprofesjonalny ale taki fajny i przy takim aplauzie publiki, ze normalnie oczy mi sie mokre zrobily ze szczescia ze moge uczestniczyc w tym wydarzeniu, bo mnie wlasnie takie chwile najbardziej wzruszaja.
I znowu dziekuje w duszy komus tam, ze moge sobie posiedziec w tym tlumie, wypic piwko i posluchac muzyki, i jestem zdrowa i moja rodzina jest zdrowa…


  • RSS