werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2007

* * *

Brak komentarzy

Jak to jest, ze niektorym wybacza sie bardzo latwo nawet powazne przewinienia, a do innych ma sie zal o pierdoly, przez lata?
Czy odpuszczanie grzechow ladnym ludziom przychodzi z mniejszym wysilkiem? Takie oto pytania nasuwaly mi sie wczoraj kolo polnocy, miedzy przesiedziana salsa i przekiwana merengue.
A wszystko przez tego smuklego mlodziaka, ktory zalazl mi za skore pare lat temu i jest chodzacym dowodem na to, ze mozna byc goracym, zmyslowym tancerzem oraz zimnym draniem do potegi entej jednoczesnie.
Mamy dzieci w tym samym wieku, chociaz on jest ode mnie 11 lat mlodszy. Cwaniakuje troche i w co drugim zdaniu wychodzi z niego ten drazniacy szczeniak, ale za to w tancu… W tancu jest doskonaly. Przylega do mnie jak druga skora i tak wlasnie lubie, bez tych wszystkich durnych obrotow i przycupow.
Namawia mnie na wspolny powrot do domu, a gdy odmawiam negocjuje „no to chociaz do konca ulicy”. Zapewniam go ze nie dostanie ode mnie nawet mini buziaczka na dobranoc, wiec obrusza sie i mowi „no to wracaj sobie sama”. Rozbrajajace.
Wiec wracam Sobie Sama, pedalujac co sil zeby wreszcie byc w lozku i przespac chociaz ze cztery godziny, bo przeciez od switu mam biurko, prace, prezentacje i papierki a wieczorem spotkanie z cala rodzina.

Uwielbiam takie wieczory. Pare godzin tylko i wylacznie dla mnie. Usmiech znajomych twarzy przy wejsciu do salsowni. Pierwszy lyk piwa i dym z papierosa. Fajna piosenka w tle.
Niemuszenie niczego.

* * *

Brak komentarzy

Chlopa mi kompletnie polamalo (po raz drugi w tym miesiacu).
Miejmy nadzieje ze lekarz znajdzie jakies lepsze remedium niz tabletki przeciwbolowe, bo Chlop za pare tygodni ma sie wspinac po gorach, wyjazd zaplanowany jest juz od pol roku, wiec szkoda by bylo gdyby nie mogl pojechac.

* * *

Brak komentarzy

Czasami jedyna sluszna i skuteczna forma komunikacji miedzyludzkiej jest opierdol.

* * *

Brak komentarzy

Wkurza mnie ze sama potrafie sie nakrecic czyims zlym humorem. Zamiast cieszyc sie ze zdrowa jestem, pracuje i mi za to placa, mlody spiewa wlasnej kompozycji piosenki a stary nie bije za niedosolona zupe, to ja sie przejmuje.
Jezu, potrzebuje wysmiac sie porzadnie i szalenczo.
Smiac sie do lez i bolu zoladka, zeby ktos mnie tak rozsmieszyl…
A tu jak narazie sami wkurzacze na mojej drodze.
No i poza tym nie chce mi sie wierzyc ze ma 34 lata. I czemu nie nabralam z wiekiem tej Doroslosci, czemu ciagle chce mi sie szalenstwa i puszczania oczek, co?
A potem nagle dopadaja mnie smutne mysli o przemijaniu i az boje sie nimi z kimkolwiek dzielic. I siedzac w robocie pluje sobie w brode ze marnuje czas na cos, co nie przynosi mi zadnej satysfakcji, a siedzac w domu pluje sobie w brode ze dziadzieje i nie rozwijam sie zawodowo.
I chcialabym drugie dziecko, dla towarzystwa dla Oliwka, ale nie chce mi sie byc w ciazy (wiem, bluznie) i nie moc tego, czego i tak ostatnio ne robie z wlasnej woli.
No co za charakter, przysiegam.

* * *

Brak komentarzy

Mam na balkonie malego, nieopierzonego golebia, ktory – zgodnie z przepowiedzia jednego kolegi – oznacza pojawienie sie w moim otoczeniu nowego zycia.
Kolega nie przewidzial jednak, ze to Nowe Zycie poczete zostanie w jego domu, a nie w moim.
Taki dowcip losu.
Ciesza sie przyszli rodzice a ja z nimi i ciekawosc mnie zzera jakiego koloru urodzi sie Mlode.

* * *

1 komentarz

Starzy znajomi milcza. Nie wiem czy specjalnie, czy nie maja czasu…
Chociaz prawdziwi znajomi zawsze znajda czas, nie?
Ja tu pierdu pierdu o rzeczach niewaznych, a jakies zlo sie dzieje, o ktorym nie wiem dokladnie, a i tak sie martwie.

* * *

Brak komentarzy

Gooooood morning Belgium.
Siedze juz od switu w kazamatach, Mlody odrodzil sie bowiem jak feniks z ognia, a po chorobie pozostala tylko butelka antybiotyku do wykonczenia.

Wizytowki mi zrobili z moim imieniem po japonsku :)

Licytowalam za posrednictwem jednego kolegi torbe na ebayu.
Juz powinna byc moja, krolewna zlota (zielona).

„Notes on a scandal” – nie wiem czy jest na tym swiecie pietnastoletni chlopiec tak wyjatkowy, by potrafil po mesku zawrocic mi w glowie, nawet odrobine. Jezusicku, toz to koniec podstawowki, nie? W zyciu!

* * *

Brak komentarzy

Na zakonczenie wczorajszego czarownego dnia spedzilam trzy (trzy!) godziny w poczekalni, w oczekiwaniu (jak sama nazwa miejsca wskazuje) na pana doktora, ktory mial mi wypisac zalegly swistek.
Trzy godziny, siedemnascie euro (i trzy minuty samej wizyty) pozniej radosnie pobieglam do sklepu nocnego i nabylam pol kilo lodow „truskawka i krem”.
Ich konsumpcja zajela mi jakies 17 minut, w trakcie ktorych wyziebilam -dzisiat kilo swego ciala na tyle skutecznie, ze – aby uspokoic drgawki -konieczny okazal sie goracy przysznic.
Ja to sobie potrafie zapewnic atrakcje, nie?

A dzis kiblujemy w domu, nie znam lepszego okreslenia na przymusiwe siedzenie w czterech scianach, podczas gdy za oknem swieci slonce i spiewaja ptice.
Mlodemu nareszcie minely sensacje zoladkowe i – doprawdy – w zyciu nie pomyslalabym ze kiedys tak sie uciesze na widok ludzkiej kupy.

Chyba jutro juz wrocimy do rutynowych zajec srodowych – przedszkola, pracki i innych.
Tak mi dopomoz.

* * *

Brak komentarzy

Od rana wycieczki po lekarzach, bo mlody ma zapalenie ucha i goraczke, w nocy placze, a ja znowu spie na lozku obok, z reka wcisnieta miedzy szczebelki.
Co dwadziescia minut, przez wiekszosc nocy, odpowiadam „tak Oli, mama tez”.
Troche dzis jestem wczorajsza w zwiazku z tym, ale moje samopoczucie to sprawa drugoplanowa, bo trzeba Oliwka wyleczyc przed weekendem i na tym sie skupmy.

***

Sasiad mnie wzrusza, pomaga prowadzic polamany rower i wyjasnia co myslal wychodzac z domu. I jest tyle prawdy w tym co mowi, ze zaczynam smiac sie w glos, to niemozliwe zebym byla taka przewidywalna :)
Jest moim antydotum na smuteczki dnia codziennego, Chlop sie troche obrusza ze ja z tym Mlodym tak blisko, ale nie musi sie obawiac, juz o tym tez myslalam i na pewno nie.

Dzisiaj wybiore sie na inna gimnastyke, co sie „slide” nazywa. Mam nadzieje ze gnatow nie poobijam za bardzo.
Szwagier co sie zna powiedzial ze Pilates to doskonala rzecz. A skoro on tak mowi, to tak jest.
No ale nie bede sie ograniczac, rozwijam sportowe skrzydla :)

* * *

Brak komentarzy

Zawsze chcialam to zrobic, a dzis u nas na rynku stala czworka ludzi rozdajacych usciski za darmo :)
Bardzo fajnie uczucie!


  • RSS