werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2008

* * *

2 komentarzy

Wpadlam po uszy:

otwarta.blox.pl

* * *

Brak komentarzy

Wpadlam w obled spacerowy. Musze swoje wydeptac, bo inaczej jest zle.
Zarazilam tym wloczegostwem Studenta, na codzien przyrosnietego do fotela kierowcy, wiec teraz lazimy razem.
Zachodzimy do ludzi, kupujemy przyprawy, ogladamy domy i ogrody.
Robie kolejna przymiarke do niepalenia, tzn. nie pale i jestem z siebie dumna, szczegolnie ze nie pale rowniez przy alkoholu, bo to zawsze stanowilo najwiekszy problem. Zobaczymy ile wytrzymam. 
Chcialabym zeby to gowno zniknelo z tego swiata i juz.
Jako ze za oknem tropiki, wzielam popoludnie wolne. Nie wiem co bede robic.
Moze przejde sie kawalek, co?

 

* * *

2 komentarzy

Klamka (zapadla)

* * *

Brak komentarzy


(Bardzo plodny literacko dzien mam dzisiaj, n’est pas?)

Haniuta i Barbarella przypomnialy mi (niechcaco) jakie rewelacyjne mialam dziecinstwo (poza goscinnymi wystepami tatusia na fali, nie morskiej bynajmniej).

Bo ja z nad morza jestem. I – jak wiekszosc dzieci z nad morza – mialam rodzicow, ktorzy nie cierpieli chodzic latem na plaze, bo przetaczaly sie tam tlumy wczasowiczow (nazywanych przez nas stonka), wiec skazana bylam na krewnych wpadajacych na urlop do naszego kurortu, chetnych zabrac na plaze dwie czarujace dziewczynki extra.

Wiec tak, zawsze przyjezdzala moja chrzestna z dwojka dzieci, wiec plaza byla codziennie, jezeli byla pogoda oczywiscie. Siedzial czlowiek od 8:00 rano na podworku i drzal na widok najmniejszej chmurki.

Na podworku gdzie rosl agrest, porzeczki, wisnie i piec marchewek na krzyz. A nie jakies fizie mizie magnolie i cyprysy, jak teraz.

Z ekstrawagancji byly kwiaty: turki, lwie paszcze i muchy.

Raz na pare lat wpadala ciocia Krysia Z WARSZAWY. To byl dopiero odjazd. Ciocia Krysia miala lekki wasik, sporo nadwagi, oraz garsc przepisow z kosmosu. Robila placki-akacki z kwiatami akacji oraz syrop z kwiatow czarnego bzu (brrr, a podobno bardzo zdrowy).

Na plaze jechalo sie autobusem – wtedy ladowal czlowiek w samym centrum turystycznego kotla, albo szlo sie przez las i wychodzilo zaraz przy niemieckiej granicy.

Oczywiscie ze glowna atrakcje plazowania stanowila kapiel w morzu (nie bylo za zimnej wody), po ktorej nastepowal rytual przebierania sie w suche majtki (bo stroj mialo sie jeden) i (jak Bog dal i ciocia miala dobry humor) konsumpcja loda Callipso. Ewentualnie kanapek (z piaskiem) i od wielkiego dzwonu plackow ze smazalni. Potem szlo sie na spacer do latarni (w prawo) albo do granicy (w lewo). Przy granicznej siatce stal zawsze tlum ciekawskich z lornetkami, bo po niemieckiej stronie byla plaza nudystow.

Jezu, normalnie czuje ten wiatr we wlosach, sol na skorze i slysze glos lodziarza. Bo co roku byl ten sam chlop z wasem, w typie Smolenia.

Niech mnie ktos stad porwie!!!!!

* * *

Brak komentarzy


Uwielbiam chodzic po lesie, nawet takim belgijskim, gdzie sciezki maja swoje nazwy.

Jezyny prosto z krzaczka, ziarenka zboza prosto z klosa (z sasiedniego pola), zapach lisci i mijajacy nas raz po raz ludzie na koniach (koniarze? dzokeje? jezdzcy?)

Poza tym na niektore tematy rozmawia sie latwiej w marszu.

Jezu, jak mi sie dzis nie chce siedziec w biurze, taka pogoda a ja sie tu garba dorabiam za biurkiem. Normalnie natura mnie wola. Slysze wyraznie.

Szkoda ze Szefuncio juz nie mieszka w sasiedztwie, juz bym go namawiala na grilla dzis wieczorem.

Kogo by tu w takim razie…

* * *

1 komentarz


„Nie wiem jak jego rodzina cie zaakceptuje.

Jestes starsza od niego, biala kobieta, rozwodka z dzieckiem”


Same wady, co?

* * *

2 komentarzy


Z lekkim opoznieniem w stosunku do reszty swiata mam LOSTomanie. Wczoraj w pociagu siedzialam w takim towarzystwie, ze gdyby nasz wagon rozbil sie na jakiejsc wyspie (ze co? ;) byloby chyba wesolo.

Byla Angielka – blondynka z niemowlakiem, byl jeden puszysty Latynos z kedzierzawa czupryna, jeden facet w typie Sawyer’a (mniam) – dawno nie wiedzialam tak intrygujacego mezczyzny – oraz para gejow, o ktorych za chwile.

(Student mowi ze nie dlugo jak uslysze gdzies pipczenie, bede z obledem w oku szukac komputera, zeby na czas wbic kod (–> sezon 2). Bardzo prawdopodobne.)

No wiec musze przyznac ze ci geje zaskoczyli mnie lekko, gdy zlapali sie za raczki, bo NIE WYGLADALI. Tez mam kolegow co nie wiygladaja, ale Ci panowie mieli wszedzie pelno owlosienia, dywan na klacie, brody, nieogolone lydki, czuc bylo od nich potem na 10 metrow i wygladali mi bardziej na dwoch Robinsonow, komandosow i buntownikow – zdobywcow gor, niz na pare golabeczkow.

Tak, nawet ja mysle stereotypami. Rozczarowalam sama siebie.

Poza tym bylam w kinie. Na „Wanted” tym razem – bardzo mi sie podobal. Bardzo bardzo. Gdybym byla heteroseksualnym facetem, albo lesbijka, kochalabym sie na zaboj w Angelinie Jolie, jest zmyslowa do bolu, z tymi swoimi ustami, tylko cos jej sie za bardzo wychudlo ostatnimi czasy.

Mi za to na odwrot – sie przytylo troche. Na zdjeciach z sobotniego grila wygladam jak peklowana szynka.

* * *

Brak komentarzy


W sobote zdobylam czarny pas w Mojito – produkcji i konsumpcji. Specjalnie sprepaarowalam wersje light – duzo miety, malo rumu – zeby sie grilowe towarzystwo nie ululalo po pierwszym lyku. Praktycznie wysaczylysmy wszystko same z gospodynia domu, reszta towarzystwa pila sangrie i mniej ekstrawaganckie drinki ( wodka + rozcienczacz).

Mam zupelnie beznadziejny zwyczaj niejedzenia na imprezach. Tzn – skubne troszke, ale nigdy wystarczajaco, a na drugi dzien zaluje, bo tyle bylo dobrych rzeczy mniam mniam.

A wczoraj zaliczylam Batmana – Morocznego Rycerza. Swietny, acz troche przydlugi, bo po dwoch godzinach zaczelo mnie swedziec siedzenie i zdretwialy konczyny.

No ale Joker – mistrzostwo swiata.

* * *

3 komentarzy

Snilo mi sie, ze ktos porwal Oliwka. Ze od pieciu dni moje dziecko znajdowalo sie Bog wie gdzie, a ja umieralam ze strachu.
Chcialo mi sie plaka ze szczescia, jak sobie zdalam sprawe ze to tylko sen.

* * *

6 komentarzy


Skoro juz jestesmy przy sprawach damsko-meskich.

Po poludniu wybralismy sie biegac, w pobliskim osrodku sportowym. Troche mi pot po dupie plynal po czterech okrazeniach, ale o to przeciez chodzi, zeby sie zmeczyc. Fajnie bylo.

Na tej samej biezni trenowal jeden ciemnoskory – ze sposobu w jaki biegal wnioskuje, ze jest zawodowcem. Serio – w mojej wsi trenuje belgijska reprezentacja olimpijska, sama widzialam.

Zasuwal 56 x 100m, z wdziekiem czarnej pantery, ale jak na moj gust troche byl za bardzo wyszykowany, jak na faceta na biezni – nowe kolce, okulary, chustka na glowie – eee tam.

Potem szybki prysznic i zmiana stroju, bo na kolacje zaprosila nas tzw Zarzadzajaca – czyli znajoma, ktora wiecznie wszystkim daje dobre rady, jak zyc, z kim sie spotykac, kogo unikac jak ognia.

Zeby bylo smieszniej, sama wpakowala sie w taki uklad (bo to raczej nie zwiazek), ze rece opadaja.

Chlopak, z ktorym sypia (a raczej: z ktorym uprawia seks), przebywa u niej wlasnie na wakacjach. Od dwoch tygodni. I od dwoch tygodni on noc w noc baluje, wraca nad ranem (a wczoraj wrocil juz o 14:00), spi caly dzien, a ona mu gotuje, podstawia piwko pod nos i cierpliwie znosi wszystkie przytyki. W imie czego? Normalnie ciarki mnie przechodzily, jak na nich patrzylam. Wracajac do domu ze Studentem zadne z nas nie skomentowalo calej sytuacji, bo coz mozna powiedziec? Encyklopedyczny przyklad babskiej glupoty.
Az sie wierzyc nie chce, ze mozna dac sie tak traktowac, tylko po to, zeby z kims byc.


  • RSS