werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

* * *

Brak komentarzy


Dobrze mi zrobily te dwa dni przerwy od rzeczywistosci. Z premedytacja przelezalam przed telewizorem, nie wstawilam ani jednej pralki.

A dzis uscisnelysmy sie rano z usmiechnieta Perfekcyjna.

Najpierw plusk plusk prysznic i glask glask budzenie Oliwka.

Potem syp syp, platki na sniadanie, i szsz szsz suszarka do wlosow.

Ciach ciach szynka na Oliwkowe kanapki i jeszcze smar smar bonusowe kanapki dla Ptysia, niech ma.

Plask plask krem nawilzajacy i mrug mrug czarny tusz na rzesy.

Stuk stuk wysokie obcasy i ziuuuuuu autobus numer dziewiec.

Mam naladowane do pelna baterie i wilczy apetyt na hulanke w weekend.

* * *

1 komentarz


Dlaciego? Mamo a dlaciego? Milion razy dziennie. W zasadzie bez przerwy. Kazda moja odpowiedz generuje kolejne dlaciego, zabawne, ale oszalec mozna.

Blondas ma juz 107cm i wlosy na nogach. Drapie sie tam wlasnie, idac rano do duzego pokoju, jak stary chlop.

Wczoraj oficjalnie oglosil mi, ze nie chce mowic po polsku, tylko po flamandzku. Mam go zmusic? Jak?

Zdarzaja mi sie kiepskie dni, jak ostatnia sobota po poludniu. Chcialabym moc sie rozdwoic a nawet roztroic lingwistycznie, bo nie mozemy sobie usiasc i pogadac, tak zeby wszyscy rozumieli. Gadam na prawo po polsku, na lewo po angielsku, w odpowiedzi slysze flamandzki i francuski. Jakos to ogarniam, ale chlopaki nie. Jest (powiedzmy) INTERESUJACO.

Pocieszam sie ze ten jezykowy burdel kiedys tam wyjdzie na dobre Oliwkowi, bo bedzie mial przyswojonych pare jezykow (w roznym stopniu), zanim sie zorientuje. Always look on the bright side, tak?

(dla Eire)

wieczorami przed snem zastanawiam sie, jakby to bylo, gdybym tam zostala. Analizuje rozne sytuacje i swoje zachowania z przeszlosci i wstydze sie. Czasami za siebie, a czasami za niego. Albo ogarnia mnie litosc. Nie wiem dlaczego latwiej jest wspominac zle rzeczy i wywolywac u siebie negatywne emocje. O tym co bylo dobre prawie nigdy nie mysle.

Nie wiem dlaczego czuje sie winna za stracone znajomosci z ludzmi, ktorzy nie wybrali z nas dwojga mnie. Przeciez nie byla to moja decyzja.

W pewnym wieku (HA HA) nie da sie chyba tak po prostu odwrocic kartki i zaczac od nowa. Za duzo czlowiek ma za soba, zeby o tym zapomniec, albo sie wyrzec. Wywalic dziesiec lat z zyciorysu tylko po to, zeby nie bylo zlych wspomnien. Sztuka jest zaakceptowac przeszlosc tak, zeby nie miala negatywnego wplywu na dzien dzisiejszy. Ucze sie.

I do przodu. No wlasnie, dziewczynko, patrzec do przodu.

* * *

Brak komentarzy

In da hause.
Ciesze sie, ze wrodzone wygodnictwo kazalo mi zostac w domu. A moglam kichac i smarkac mlodziakowi przy biurku obok, moglam przyczyniac sie do sukcesu firmy, ale nie. Odwiozlam mlodego do szkoly i zaleglam na sofie. Obejrzalam juz wszystkie mozliwe programy medyczne, kulinarne, rozrywkowe i jeden odcinek Gilmore Girls. 
Jezu jak mi dobrze. Przyznaje sie bez bicia.

* * *

1 komentarz


Caly problem polega na tym, ze idac po Oliwka do szkoly, musze przejsc przez cala ulice sklepowa. I ja – kobieta – puch marny, nie moge oprzec sie tym wszystkim fatalaszkom i lazurowym bikini.

To raz. Dwa: przymierzajac to cholerne bikini, musialam zatrzymac sie na chwile i zastanowic nad niesprawiedliwoscia tego swiata, znaczy sie: nad grawitacja.

Suka grawitacja szczegolnie zle traktuje kobiety.

Wiec po powrocie do domu do punktu pierwszego Wielkich Postanowien na najblizszy tydzien (1. Omijac centrum), dopisalam 2. SPORT i 3. Pokochac siebie.

Po czym rzucilam sie na sofe ogladac program o zwyklych kobietach. Czyli przecietna srednia krajowa kontra super model.

Niech mnie nawet nie rozsmieszaja. Zwykle – kurwa – kobiety w tym programie maja po DZIEWIETNASCIE lat. I nawet jezeli maja 10kg nadwagi to i tak jakos sie to im wszystko trzyma kupy, gladko i bezzmarszczkowo.

A nie ……..

……..

……..

(Tu zostawiam miejsce na pare linijek o tym co dzieje sie w glowach (oraz na odcinku glowa-kolano) kobiet w moim wieku, nie bede wypisywac, bo nie jestem podla i to nasza tajemnica, a dla niewtajemniczonych jestesmy super sexy babeczki, ktore wiedza o co chodzi w zyciu i w lozku. Mrau.)

* * *

3 komentarzy


Zaluje, ze Slumdog Millionaire zdobyl tyle Oskarow, bo gdyby byl takim „zwyklym” filmem, moglabym tu dokonac odkrycia Ameryki, zachwycac sie, wzruszac i zachwalac publicznie, bez narazania sie na „o Jeeeezu, wiadomo, wszyscy juz widzieli, zacofancu”. Jestem nie na czasie, no trudno. Widzialam dopiero wczoraj. Rewelacja, powiem krotko.

Wczoraj rowniez nabylam poduche numer piec, wielka taka, ze mozna sie w nia prawie zawinac. Prawie :) Teraz musze niezle sie naszukac, zanim znajde cos do dania buzi na dobranoc.

* * *

Brak komentarzy


Popelnilam zbrodnie na wlasnym zoladku, podwojna caffe latte. Jest mi potwornie niedobrze od samego rana, no ze tez mnie podkusilo.

* * *

4 komentarzy

Przepraszam, ze pytam. Ale co tu pani sobie tak smacznie popija? – zagail potezny jegomosc ze stolka obok.
Popijalam sobie dobra whisky, bez lodu, w gladkiej szklaneczce, tak ladnej, ze smakowalo dwa razy lepiej.
Dobry wieczor mi sie wczoraj trafil.
A dzis kompletne lenistwo, pol dnia w nowej poscieli, a pol wieczoru na balkonie, w towarzystwie Szefuncia i bardzo niezdrowych napojow. Mam szczescie miec za oknem Wielka Przestrzen, moge sie patrzec daleko na park, albo na oswietlony kosciol.
Lubie gadac o zyciu, sluchac historii o szczesliwym zyciu i o radosciach dnia codziennego.
Lubie nieskomplikowane podejscie do swiata.

* * *

1 komentarz

Przybyla mi nowa kolezanka – dumnie nastroszona dracena. Stanela kolo telewizora i robi wrazenie.
Perfekcyjna Pan Domu obudzila sie w sobotni poranek. Razem wypucowalysmy kafelki, z pomoca osob trzecich poodkurzalismy podlogi (zostalam oskarzona o rasizm, brak serca, zaklocanie weekendowego relaksu, propagowanie niewolnictwa i wyzysk czlowieka przez kobiete). Och, coz. Postawilam na swoim.
A nawet dostalam w bonusie (nieproszona!) wyniesienie butelek do kontenera.
Ciesza mnie takie drobiazgi.
Wiekszosc popludnia plasam po mieszkaniu wklepujac, pilujac, szczotkujac, zerkajac, gladzac i wyrownujac. Mrugajac okiem i pomrukujac z zadowolenia.
Jest mi dobrze, moge wszystko.

* * *

3 komentarzy


Jeszcze chwila i Nicholas Cage wyleci z mojej listy za granie w chalach. Ostrzegam Cie, Nikus.

Chala tym razem ma tytul „Knowing”, o ja pierdziele, az mnie trzesie. Mnie – matke, trzesie na mysl, ze ten ojciec oddal syna w rece zle wypudrowanych Obcych, co przez caly film straszne rzeczy szeptali do ucha, a na koncu niby chcieli tego chlopczyka uratowac.

Slucham, kto z was puscilby wlsane dziecko z banda obcych, na wycieczke (bilet w jedna strone) swiecaca mega szyszka?

Albo scena w ktorej niby tacy super kochajacy rodzice zostawiaja dzieciary same w aucie, w srodku nocy i w srodku lasu, a sami ida szukac czegos w chalupie (ciemnej i opuszczonej). Masakra.

Jedyne co mi sie podobalo to efekty specjalne i (ostatnia szansa!) Nick Cage.

Ktory zreszta w tym filmie znowu naduzywa alkoholu, chociaz moze tylko dlatego, ze w takim gniocie na trzezwo grac sie nie da.

Takze nie idzcie, szkoda kasy.

I nie wiadomo kiedy nadszedl piatek. Leje jak z cebra, spodnica przykleja mi sie do ud i podwija do pepka, takze chyba bedzie niezle.

* * *

Brak komentarzy


Z otwarta buzia ogladalam wczoraj film o zyciu termitow. Nie wiedzialam ze sa prawie slepe, ze Krolowa jest 50 razy wieksza od robotnikow, oraz dlugowieczna, bo moze zyc nawet 50 lat. Wydajac na swiat 30 tysiecy potomkow dziennie (niesamowita babka, co? I nie ma rozstepow! ;) Po wizycie w ksiegarni mam jeszcze do obejrzenia pieciogodzinny film o ewolucji, a za soba juz zycie kaszalotow (zwanych rowniez potwalami).

Skad takie zainteresowanie zwierzatkami? (Musi dziwaczeje na starosc). Otoz postanowilam edukowac syna na wszystkie mozliwe sposoby, wiec zamiast pokemonow bede mu serwowac rozne takie ciekawostki ze swiata. A ze Oli kocha wszystkie zwierzaki, mysle ze przy okazji bedzie mial frajde. I mamusia tez.


  • RSS