werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2010

* * *

Brak komentarzy


Ze tak sobie pozwole rzucic w eter:


Gdzie warto zabalowac w Krakowie?


(ze wskazaniem na mniejsze knajpy, gdzie sie tanczy. Wielkie kluby z techno – nienienienienie)

Albowiem za dziesiec dni przyjezdzam z mymi trzema krolewnami seksenddesity na rekonesans.

* * *

2 komentarzy


Kurka, malo brakowalo a przegapilabym wreczenie dyplomow u mlodego (bo wpisalam w kalendarzu na wtorek). Dobrze ze Ex zadzwonil za dwie trzecia zdziwiony, ze nie ma mnie jeszcze w szkole.

Fak mi!

Zebralam sie w 30 sekund i pare minut pozniej wpadlam na szkolne boisko.

Zapytajcie komu lzy lecialy ciurkiem, jak te smarki w czapkach na glowie spiewaly i tanczyly „Waka waka”.

Byly maz udzielil mi niemej nagany, bazyliszkowym wzrokiem (rzecz jasna jestem tak roztrzepana, ze nie pamietam o dziecku i jego szkolnych imprezach). Od razu przypomnialo mi sie, czemu sie rozwiedlismy.

Poza tym nic specjalnego.

Oli powtarza jak mantre „duze cycki, penis, penis, cycki”.

* * *

Brak komentarzy

W polowie drogi na basen prawy z mych zielonych sandalow popelnil samobojstwo, pozostawiajac mnie w malo komfortowej sytuacji: wracac do domu, czy wlaczyc flower power mood i zasuwac dalej na bosaka. Po cichu sklelam caly swiat i podreptalam za Oliwkiem smazac podeszwy na rozgrzanych plytkach, bo u nas dzis ponad 30°C.
Akurat na ulice wyleglo cale miasto, bo trwa wlasnie wyscig kolarski, wiec mialam spora publicznosc.
Na szczescie moje miasteczko jest dokladnie pozamiatane i nie nadzialam sie na zadne szklo (a szkoda, bo tego mi wlasnie brakowalo, zeby mnie krew zalala).

I tyle. Mam kiepski dzien.

* * *

1 komentarz

Dawno mnie tu nie bylo, co? Bo chorowalam, jak by ktos nie wiedzial.
Ale juz sie podnioslam z wyra jak Feniks z popiolu i mam rozne przemyslenia.

Wczoraj np, zaraz po seansie SATC 2, podzielilam sie z kolezankami uwaga, ze takie platne strony randkowe to najtanszy burdel na swiecie.
(Wiem, jestem romantyczna i subtelna).
No bo tak: abonament na 6 miesiecy kosztuje (u mnie) 240 EUR (platne z gory).
Czyli 40 EUR miesiecznie.
Jak sie taki pan, co tylko chce regularnie kogos zlozyc do swego lozka, dobrze przygotuje (niezle zdjecie na profilu, wyksztalcenie wyzsze, zawod: dyrektor, itd itd), poumawia z wszystkim co mu sie nawinie, to (zakladajac ze bedzie czarujacy na pierwszej randce) byc moze na drugiej juz sie uda pobaraszkowac.
No i niech mu sie tak uda dwa razy w miesiacu.
Seks za dwie dychy??? Plus (jak dobrze trafi) to moze i mu ta pani obiad ugotuje :)
No nie mam racji?

* * *

2 komentarzy


Chorobsko nie odpuszcza, wiec zabieram sie za antybiotyk. Juz nie pamietam kiedy czulam sie tak podle.

W sprawach randkowych: po dwoch spotkaniach potencjalny kandydat stwierdzil, ze nie zaiskrzylo miedzy nami. Ja bym sie spotkala jeszcze pare razy, zeby sie upewnic, no ale.

Od zawsze dziwi mnie brak wyobrazni facetow, ktorzy bez zastanowienia wysylaja smsy tresci: „mam mieszane odczucia, porozmawiamy po twoim powrocie”, wiedzac, ze jestem na wyjezdzie z grupa znajomych. Do lba im nie przyjdzie, ze wlasnie zepsuli mi reszte weekendu, bo bede siedziec i sie zastanawiac, co autor mial na mysli.

Moze facet potrafilby zamknac szufladke z moja osoba i zapomniec o temacie do niedzieli wieczorem, ale ja nie.

Poprosilam o natychmiastowe wyjasnienie sytuacji, dostalam odpowiedz i teraz spokojnie moge odwrocic kartke i zaczac od nowa.

Fak, jakie to jest meczace zajecie :)

Wracajac do weekendu – udalo nam sie upchnac 20 osob w jednym domku, ugrillowac prawie 30 kg miesa i nie pozabijac sie nawzajem, mimo sprzecznych interesow i odmiennych pogladow.

Nowo nabyta narzeczona jednego z kolegow nie sprawdzila sie zupelnie, bo na wsi, gdzie krolowaly dresy i wygoda, prowadzala sie w bialej marynarce i nie skalala dloni swych alabastrowych pokrojeniem chociazby jednej cebuli. Mimoza cholerna.

Jak na pierwszy dzien lata, mam na sobie zdecydowanie za duzo ciuchow. Wcale mi sie to nie podoba.

* * *

Brak komentarzy

Jestem chora, zwolniona z pracy do czwartku, w zwiazku z tym.
Weekend przelezalam jak lancuch w pokrzywach.

A w czwartek mam (hm hm) randke.
RANDKE.
Prawdziwa. Czy ja jeszcze pamietam jak to sie robi?
Moze bedzie fajnie, nie wiem.
Nie martwie sie o to, czy zrobie dobre pierwsze wrazenie, bo widzial mnie (po raz pierwszy w zyciu) po 72 godz choroby, z nieumyta peruka i bez makijazu, wiec jakby ten punkt programu mamy juz za soba.
Dobra, zobaczymy, w kazdym razie zastanawiam sie, skoro jest wolny, fajny i w ogole…

… co z nim jest nie tak???

* * *

Brak komentarzy

Zaczne pisac poradnik, przysiegam, mam nieskonczone zrodlo inspiracji.

Moze na poczatek: lista najbardziej wkurwiajacych odpowiedzi na zadane facetowi pytanie (obojetnie jakie).

1. „Mysle, ze powinnas poszukac odpowiedzi u siebie”. – moj absolutny faworyt, jeszcze cieplutki, prosto z kosmosu, uniwersalny.

2. „To nie byla prosba, tak sie nie prosi, ty zadasz, a ja nie jestem twoim pieskiem pokojowym, blablabla…”

Idealna odpowiedz, aby uniknac wykonania czegokolwiek, bo w zasadzie nie wazne, jak poprosimy (Moglbys wyniesc smieci? Czy bylbys tak uprzejmy, zeby ruszyc tylek z sofy? Blagam, obierz pyry…) , nigdy nie uzywamy odpowiedniego tonu / zwrotow grzecznosciowych itd.
Tym sposobem rozmowa schodzi na temat naszego chamstwa i zwalnia barana z obowiazku zrobienia czegokolwiek.

* * *

Brak komentarzy


Jakis czas temu mialam nieprzyjemnosc byc swiadkiem potyczek miedzy paroma doroslymi kobietami. Zawsze mnie to smieszy, gdy stare baby kloca sie jak dziewczynki z podstawowki, obrazaja i nie-odzywaja- sie-do-niej tak dlugo, ze w koncu same zapominaja o co komu chodzilo.

I te nasaczone jadem smsy, odwracanie glowy na ulicy, no paranoja po prostu.

Co najciekawsze, gdy mysle o takich sytuacjach, do glowy przychodza mi same kolezanki-singielki, te wtorne, po trzydziestce, wiec byc moze wyjatkowa ich drazliwosc wynika ze skondensowanej do bolu frustracji kobiety doroslej (?)

Jako kolezanka-singielka, po trzydziestce, smiem stwierdzic, ze paromiesieczna przerwa w randkowaniu i turlaniu sie w poscieli moze doprowadzic do obledu.

A co, moze przesadzam?

Zaczyna doskwierac brak pewnego rodzaju emocji, tych super pozytywnych, zwiazanych z interesowaniem sie nami przez plec brzydka.

Wiecie, tralalala, szykowanie sie na randke, buziaczek w raczke, dlon gladzaca policzek o poranku, wszystkie zarowki w domu sprawne, „bo ja jestem taka biedulka i nie dosiegne” :)

Wiec jak sie babie to wszystko odbierze, a zegar biologiczny tyka (zeby nie powiedziec napierdala), bo singielki kolo dwudziestki sie nie licza, nie mowiac o tym, ze wyrastaja zewszad jak grzyby (psiaki, kurna jedne, na cienkich nozkach), to trudno sie dziwic, ze babe szlag trafia i znajduje ujscie dla zlych emocji w osobie „najlepszej” kolezanki,(z ktora do tej pory spotykala sie 3 razy w tygodniu na fitnessie, lunchu i wieczorem w knajpie).

Aaaaaaaaaa… help! HELP! Im wiecej o tym mysle, tym straszniejsze mi sie to wydaje.

Jak zaczne sie obrazac o byle guana, uprzejmie prosze mnie odstrzelic (tylko zebym lydki miala wydepilowane, you never know…)

* * *

3 komentarzy


W nastepnym zyciu zostane zawodowa obserwatorka gatunku ludzkiego. Nic mi w zyciu lepiej nie wychodzi od gapienia sie na ludzi.

Prosze, o to kolejny dowod:

zrobilismy drugie podejscie do tancbudy, w ktorej (ze wzgledu na doskonale warunki atmosferyczne) pare godzin wczesniej panowaly pustki.

Tym razem na pierwszym planie oczom mym ukazal sie wielce rozbawiony mezczyzna, w eleganckim zestawie: czarna koszula i spodnie – bialy krawat, skaczacy opetanczo i wymachujacy w kierunku innych tanczacych plastikowym pistoletem. Zaraz za nim podskakiwal inny dzentelmen, w stroju weekend casual (moj ulubiony…): bermudy, szare skarpety podciagniete pod kolana i sandaly, co nie jedno juz widzialy.

Wasik i lekka lysina z pozyczka (zaczesana z lewa) wskazywaly na (ufam intuicji) slowianskie pochodzenie.

Oczywiscie, ze tej klasy kawalerka nie bawi sie sama.

Jedna z pan miala biala, swiecaca bluzke koszulowa, czarna kamizelke, super mini z rozporkiem pod sama bozene i (lovely!) azurowe rajstopy w roze. Miala rowniez lekko ze 30kg nadwagi i ze 30 lat za duzo, zeby w stroju, ktory opisalam przed chwila wygladac ok (yyy… normalnie? przyzwoicie?). Byla kompletnie nabzdryngolona i nieco opadlo jej w zwiazku z powyzszym jedno oko.

Siedziala biedaczka na krzesle i wymachiwala energicznie zacisnieta piescia, wyrazajac tym samym niemy zachwyt dla lupiacego techno. Druga pani przyszla w sylwestrowej sukni i przy swoich kompanach wygladala zujpelnie zwyczajnie, wiec nie bede tracic czasu na opis szczegolow.

I wiecie co, jestem zagorzala przeciwniczka szufladkowania ludzi, uwielbiam roznorodnosc i odmiennosc, ale w tamtym towarzystwie czulam sie zazenowana,

Wstydzilam sie za ta babe, bo wygladala jak stara prostytutka, i jedynym miejscem, ktore usprawiedliwialoby jej wyglad, bylby bal przebierancow. Z motywem przewodnim „portowa dzielnica”.

Pies drapal tych panow, facetom duzo (za duzo!) uchodzi na sucho, ale kobieta w takim wydaniu wyglada zalosnie i smutno.

No ale, wnioskuje, ze spedzila fantastyczny wieczor, chyba nie powinnam sie za bardzo przejmowac, co?

* * *

Brak komentarzy


Widzialam wczoraj piekna pare, byli kolo czterdziestki, mezczyzna mial sporo siwych wlosow, a kobieta pare zmarszczek wokol oczu. Wygladali jak z obrazka, przyjrzalam im sie raczej dokladnie, bo siedzieli naprzeciwko mnie w saunie. Rewelacyjne sylwetki, az milo bylo popatrzec. Czyli jednak mozna (szczegolnie mysle o tym panu) nie zapuscic brzucha?

Poza tym oprocz wieczornego ataku paniki („Nikt mnie nie kocha”), bardzo fajny weekend.

Nocne spotkania na rynku, trzydziesci pare km na rowerze i basen. Na deser rewelacyjny film, polecany w jednej z notek przez Wektora – „Marry and Max”.

Mlody u Taty, super zadowolony po weekendzie pod namiotem. Kurcze, jak jest ladna pogoda, tyle fajnych rzeczy mozna robic poza domem.

Poki co lato sie skonczylo, wiec szykuje sie kanapiany tydzien i z kazda minuta rosna szanse na ogarniecie chalupy w miedzyczasie.

Jak sie obrobie, to opisze jakie zjawisko (brrr…) mialam nieprzyjemnosc ogladac (dla rownowagi) w sobotnia noc.


  • RSS