werita blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2010

* * *

16 komentarzy


Przychodzenie do biura miedzy Swietami a Nowym Rokiem jest kara za grzechy (rowniez za te, ktore popelnie w przyszlosci). Nie dzieje sie zaupelnie nic. Nikogo nie ma. Komputer wariuje. Zegar stoi w miejscu. W kuchni skonczyla sie kawa i nie ma komu przyniesc nowego worka. Nowego worka pewnie z reszta tez nigdzie nie ma. Ummmmmm….

Oszalec mozna. Obiecuje sobie solennie zachowac pare dni urlopu na okolicznosc ostatniego tygodnia grudnia 2011.

Nie wiem czego spodziewac sie po jutrzejszej nocy. Mam krotka sukienke i grono znajomych, zaproszonych na szampana. Mam dziecko, ktoremu obiecalam wspolne ogladanie fajerwerkow. Mam confetti :)

Mam ogromny apetyt na przyszly rok, ktory bedzie fantastyczny, bez dwoch zdan.

Juz dzis zycze Wam wszystkim, zeby byl najlepszy. Zeby Was rozpiescil i podrapal za uszkiem, zebyscie zapomnieli co to termometr i apteka, zebyscie dostali wreszcie te smsy, w oczekiwaniu na ktore gapicie sie co 15min na wyswietlacz telefonu (udajac, ze sprawdzacie czas ;) Zeby Wasi mezczyzni i Wasze kobiety dzwonily, przytulaly Was spontanicznie, dbaly o Dom, kochaly Was dusza i cialem, calowaly w kark przed zasnieciem, doprowadzaly do szalenstwa w lozku, zebyscie mogli na nich zawsze polegac i usmiechac sie na sama mysl. Zeby Wam bylo dobrze i spokojnie. Zeby przyziemne dobnostki nie zepsuly Wam humoru podczas wyprawy w AD 2011 (na ktora mielismy szczescie dostac bilet, bo nie wszystkim bylo dane).
Zebyscie byli szczesliwi, no.

* * *

Brak komentarzy


Ostatnie intensywnie spedzane wieczory i wczesne wstawanie rano lekko mnie wymeczyly, wiec wczoraj opuscilam biuro z silnym postanowieniem zakopania sie pod koc, zaraz po powrocie do domu. Zrzuciwszy buty i przywitawszy sie z gosciem ogladajacym (od poludnia, podejrzewam) telewizje, zaleglam na sofie i poczulam sie jak w niebie. Z kuchni dochodzily odglosy brzeczacych pokrywek, krojenia, otwierania szafek, pachnialo gotujacym sie gulaszem. W telewizji pan dyskutowal z pania, ktos kogos gonil, ktos inny strzelal. A ja grzalam sie pod kocem w slodkim polsnie. Uwielbiam ten stan, gdy troche juz odplywam, a jednoczesnie czuje i slysze wszystko, co sie wokol mnie dzieje. Obudzilam sie o 20:00, zjadlam pyszny obiad, poczytalam ksiazke, troche w wannie a troche w lozku i z usmiechem na ustach poszlam spac.

To jest zycie, powiadam Wam.

* * *

2 komentarzy


Fryzjer byl. Zapytal, co chcialabym zrobic z wlosami, wiec ja mu na to, ze podciac koncowki. To podcial. Jakies pietnascie centymetrow.

Zanim sie zabral do roboty, pocmokal, popatrzyl krytycznym wzrokiem i zapowiedzial, ze on tu raczej widzi „ostre ciecie” i co ja na to. A ja pobladlam, bo nie taki mialam przeciez plan, ale mowie, raz sie zyje, a poza tym skoro pan jest specjalista, to niech pan robi co chce, byle bym nie wygladala jak babochlop.

I to byla bardzo dobra decyzja, uwazam.
Lovin it.

* * *

4 komentarzy


Poczytalam sobie dzisiaj o The work.

A nawet sprobowalam opisac jedna z frustrujacych mnie mysli. Nie wiedzialam ze to takie trudne. Bycie zupelnie szczera w stosunku do siebie, opisanie mysli i wszystkiego, co ta mysl ze mna robi, bez zadnej cenzury i bez owijania w bawelne. Jednoczesnie przelanie czegos na papier i przyjrzenie sie temu z bliska przynosi niesamowita ulge i czlowiek rzeczywiscie zaczyna zdawac sobie sprawe, ze to mysl jest zrodlem frustracji, a nie rzeczywistosc.

* * *

Brak komentarzy


Z dziennika mlodego magika:


- Mama. czemu G. ma takie druciki na zebach?

- Zeby mu sie wyprostowaly, bo mial krzywe. Ty tez bedziesz mial kiedys takie druciki.

- Acha. A ja mam te, no, WSZY (*).

- ????!!!! Nie masz, dziecko, pani wam ostatnio sprawdzala wlosy.

- Mam, mam, Na plecach.


* plaga belgijskich szkol. Pociac sie mozna.


* * *

Czy Wy tez tak macie, ze w dniu, w ktorym wybieracie sie do fryzjera, wlosy ukladaja Wam sie wyjatkowo fajnie i zastanawiacie sie, czy aby na pewno chcecie je troche podciac?

Bo ja tak mam. Zawsze. Ale nie dam sie oszukac, pod noz i juz.

A ze rozpuszczona jestem straszliwie, zamiast isc do fryzjera, zaprosilam go do siebie do domu.

Mam tu na podoredziu kilka polskich specjalistek – jedna od paznokci i brewek, przyjmujaca u siebie na poddaszu, trzy kroki ode mnie. Bardzo lubie tam chodzic, bo: po pierwsze: uwielbiam jak sie ze mna cos robi, po drugie: poplotkujemy sobie przy okazji o wspolnych znajomych i nowinkach kosmetycznych, po trzecie: pije sobie kawe, wystawiam stope a zadne obce baby mnie sie po zakladzie nie paletaja.

Do tego ta blond dziewoja jest po kosmetologii i juz zacieram rece, bo ma w planie poszerzyc zakres uslug o rozne takie wklepywania i nacierania, a to uwielbiam przeciez.

No i podczas ostatniej wizyty okazalo sie, ze przyjezdza do niej pewien mlody czlowiek, (podobno) bardzo dobry fryzjer, ktory z checia zarobi pare groszy pdczas wakacji.

Z nieba mi spadl.

Jezeli rzeczywiscie jest takim mistrzem, to bede go namawiac na wakacje w Belgii przynajmniej 4 razy do roku :)


* * *

Wczoraj bylam z Oliwkiem u dentysty. Nie obylo sie bez borowania i zakladania roznych ustrojstw, ale moj syn nawet okiem nie mrugnal. Jest najlepszym dzieciakiem na swiecie, wiem, mowilam juz kiedys.

* * *

3 komentarzy

To byly bardzo dobre swieta. Ze wspolnym wypychaniem indora, dlugimi, nocnymi rozmowami o zyciu, buziakami rozdawanymi przy garach, godzinami pod kocem i nad ksiazka.
Bardzo brakowalo mi moich najblizszych, z dzieckiem wlacznie, ale tak wyszlo w tym roku i najwidoczniej tak wlasnie mialo byc. Z reszta i tak sie niedlugo zobaczymy, wiec nie ma co sie smucic i dumac nad tym, co by bylo gdyby, tylko trzeba sie cieszyc tym, co jest. Nespa?
A jest cieplo od srodka i pieknie za oknem.
Wracam na sofke. Czytaliscie „Dzien Tryfidow”?
To przeczytajcie.

* * *

Brak komentarzy

Nie mam odwagi przyznac sie wspolspaczowi, ze na Sylwestra zapowiedzialo sie ponad dwadziescia osob. A miala to byc kameralna imprezka dla tych, co nie maja planow.
Z tego co widze, planow nie ma wiekszosc.
I co na to sasiedzi?
Czy uda sie przetrzymac Oliwka do polnocy, zeby obejrzal sztuczne ognie i zebym mogla zyczyc mu najlepszego nowego roku na swiecie?

Wiecie, ze mam cala zime wylaczone ogrzewanie? Sporadycznie „odkrecam” kaloryfer w duzym pokoju, zwanym rowniez salonem, poza tym grzeje sie cieplem produkowanym przez sasiadow.
W sypialni mam zimno, bo na noc uchylam balkonowe okno.
Krioterapia.

Snilo mi sie ostatniej nocy, ze kupilam to rozowe wloskie wino, ktore mialam orgazmiczna przyjemnosc degustowac nie tak dawno. Koniecznie musze je miec.

* * *

3 komentarzy

Moje baby prababy – z usmiechem w strone Otwartej

* * *

Brak komentarzy


Przygryzlam sobie buzie od srodka, wiecie o co chodzi, to miekkie :) Jezu, jak to boli, jakie jest upierdliwe… Nie musze dodawac, ze podgryzam sie wielokrotnie przy kazdej konsumpcji i za kazdym razem oczy mi wyskakuja na chwile z orbit. No ale nic, jak to mowia – do wesela sie zagoi (sztanski chichot w tle).

W przyszlym tygodniu bede musiala zaprowadzic syneczka mojego szczerbatego do dentysty. Cos mi sie wydaje, ze bedzie to srednio mile przezycie, ale moze da sie go przekupic. Lapowkarstwo uwazam za jedna z bardziej skutecznych metod wychowawczych, U fryzjera siedzial jak trusia, a majac w perspektywie nowa zabawke, nawet dal sie uczesac GRZEBIENIEM.

* * *

Brak komentarzy


Alez zaszalalam w ten weekend. Mialam zupelnie inny nastroj, niz w zeszla niedziele, wszystko wolalo do mnie wez mnie, kup mnie, chciej mnie… wiec jak moglam odmowic. Nawet nie bede tu wypiswac ile i czego kupilam, czemu trzy pary kabaretek, jaka jedwabna koszule i pasujacy do niej wlochaty sweterek, bo po prostu wstyd.

Mroz mi rozum odebral, albo puszczali jakas muzyke, dzialajaca na podswiadomosc, nie wiem, ale mnie ponioslo.

Sos miodowo – koperkowy do lososia … moj,

Drzewko bonzai absolutnie niezbedne… moje

aaaaaaa….

Miedzy sklepami niespiesznie pite kawy cynamonowe i zjadane bulki z wkladka (najrozniejsze), wieczorami spotkania z dawno niewidzianymi kolezankami, niewielkie ilosci wina, snieg na nosie.

Wielki balwan postawiony wspolnymi silami w niedzielne popoludnie (i zniszczony przez jakiegos gada jeszcze tego samego dnia).

Chce mi sie tych Swiat.

I szkoda, ze nie mieszkam blizej mojej Rodziny.


  • RSS